Na 9-kilometrowym odcinku drogi prowadzącej do ponad 30 gospodarstw we wsi Obidza na Sądecczyźnie wybudowano już dziesięć prowizorycznych mostków. Wszystkie przeprawy zostały zerwane przez górski potok w czasie ostatnich nawałnic. Na najpotrzebniejsze naprawy potrzeba nawet 1,5 miliona złotych.
Posłuchaj wójta gminy Łącko
Mieszkańcy wciąż modlą się, by w ich wsi nie doszło do pożaru czy wypadku, bo straż pożarna i karetka nie będą mogły pokonać zniszczonej trasy. Chcą też jak najszybciej zapomnieć o tym, co wydarzyło się niespełna tydzień temu.
- Takiej wody jeszcze nie było - mówią Radiu Kraków mieszkańcy - Teraz już jest lepiej, wcześniej przejazdu w ogóle nie było.
[Posłuchaj: ]
Władze gminy Łącko oszacowały, że odbudowa całej drogi będzie kosztowała około półtora miliona złotych. Wniosek o przyznanie na ten cel pieniędzy wójt już złożył do wojewody małopolskiego.
- Jeśli dotacja zostanie przyznana, prace ruszą natychmiast, bo zniszczona droga to jedyny dojazd do górnej części wsi Obidza – mówi Tadeusz Zaremba, zastępca wójta gminy Łącko. -
Żywioł wyrządził szkody również w innych miejscowościach gminy Łącko. W sumie potoki i rzeki zniszczyły ponad 20 kilometrów dróg, na których przywrócono już ruch dzięki wykonaniu prowizorycznych prac. Wczoraj naprawiono też linie energetyczne, które porywisty wiatr zerwał w Łącku, Obidzy i Czerńcu. Jutro natomiast zostaną wznowione prace przy budowie mostu na Dunajcu w Kadczy. Wykonawca na ponad tydzień wstrzymał je ze względu na wysoki stan rzeki.