Od lat stoi pusty, a pasażerowie nie mogą tam nawet kupić biletów na pociąg. Na dworzec kolejowy w Krynicy wróci jednak życie. PKP chce przekazać budynek gminie nieodpłatnie, o ile samorząd cześć obiektu przeznaczy na poczekalnie i kasy biletowe.
Posłuchaj mieszkańców Krynicy
Posłuchaj kuracjuszek
Posłuchaj co mówi Dariusz Reśko, burmistrz Krynicy
Burmistrz uzdrowiska zapewnia, że z ponownym uruchomienim kas problemu nie będzie, a to bardzo ucieszyło przede wszystkim kuracjuszy. Jak podkreślają, dziś to miejsce straszy. - Tu nie ma nawet kasy biletowej. To spory problem dla nas, starszych osób. To tak jakby nie dbano o klientów. Przecież nie każdy ma dostęp do internetu, a poza tym o szczegóły zawsze lepiej zapytać. Tym bardziej, że Krynica to nie jakaś mała miejscowość tylko znany kurort. Mamy nadzieję, że jak wrócimy tu za jakiś czas, to się poprawi – powiedziały naszemu reporterowi kuracjuszki, które wybrały się na dworzec, by kupić bilet na pociąg.
W pozostałej części krynickiego dworca ma zostać urządzone Centrum Kultury. Planowana jest tam także przeprowadzka biblioteki i Ośrodka Pomocy Społecznej. - Mamy nadzieję, że dworzec, jak za dawnych lat, zacznie tętnić życiem – podkreślają mieszkańcy Krynicy.
Działka wokół budynku ma zostać przeznaczona pod parking. - To jest piękny plac, który nadaje się na miejski parking. Szacuje, że pomieści on około 200 samochodów. Chcemy tam też utworzyć parking dla autobusów, ponieważ w tej chwili nie ma w centrum Krynicy działki o tak dużej powierzchni, by mogły tam parkować autokary – dodaje burmistrz Dariusz Reśko.
Przekazanie dworca ma nastąpić w przyszłym roku. Remont budynku i dostosowanie go do potrzeb miasta, szacowane jest na nieco ponad 3 miliony złotych.
(Bartosz Niemiec/ew)
Obserwuj autora na Twitterze: