Choć Polska i świat zmagają się z epidemią koronawirusa i wszystkie służby ratunkowe mają sporo pracy, to podpalacze suchych traw nie odpuszczają. Tylko ostatniej doby sądeccy strażacy 25 razy wyjeżdżali, by gasić ogień na łąkach.
Statystyki od początku roku są jeszcze bardziej przerażające – na 250 wszystkich pożarów, które miały miejsce na Sądecczyźnie, aż 150 dotyczyło wypalania traw.
- Zamiast angażować się w pomoc przy działaniach związanych z epidemią, tracimy czas na bezmyślne zachowania podpalaczy. Głupota i nieodpowiedzialność. Na Sądecczyźnie najczęściej płoną łąki w Dolinie Popradu i w okolicach Brzeznej – podkreśla Paweł Motyka, zastępca komendanta Państwowej Straży Pożarnej w Nowym Sączu.
Przypomnijmy, że w lutym zmarła starsza kobieta, która została poparzona podczas pożaru suchej trawy w Białej Niżnej na Sądecczyźnie. Wszystkie przypadki podpaleń strażacy zgłaszają na policję. Za takie działania grożą kary nawet do 5 tysięcy złotych.
(Bartosz Niemiec/ek)
Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy
Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.
Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres opinie@radiokrakow.pl
Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku oraz Twitterze.
Zastrzegamy sobie prawo publikacji wybranych opinii.