Wtorek, 27 paź 4 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Jak nie zagięliśmy czasoprzestrzeni w Starym Sączu i dlaczego bardzo tego żałujemy

Trzy dni w Starym Sączu to za mało, żeby poznać to miasto, zrozumieć je. Ale wystarczająco dużo, żeby się nim zachwycić. Dotarliśmy do miasteczka, które ma wszystko, niczego nie udaje i niczego nie musi udowadniać. Jest świadome swojej atrakcyjności i nie ma kompleksów. "Małopolska na dwóch kółkach. Sezon 2" była nim bardzo zachwycona.

Jak nie zagięliśmy czasoprzestrzeni w Starym Sączu i dlaczego bardzo tego żałujemy
Stary Sącz/ Fot. Damian Radziak.

Do takiego Starego Sącza przyjedźcie też wy, możecie zwiedzać miasteczko i jego okolice na rowerach (ale pamiętajcie, że starosądeckie kocie łby bywają zdradliwe, za to są oryginalne...), możecie pieszo. Bo szlaków dla dwóch kółek i dwóch nóg tu nie brakuje.

Czy czegoś żałujemy? Chyba tylko tego, że nie potrafimy zaginać czasoprzestrzeni, bo dwa dodatkowe dni w Starym Sączu bardzo by się przydały. Co zapamiętamy najbardziej? Szczerą odpowiedzią będzie wszystko: od lodów różanych po gotowanie z błota (tak, poszliśmy w ekstrema).

Rowerem wokół Starego Sącza. Każdy znajdzie tu trasę dla siebie

Kuba Niziński

Historia z kawałków i drobiazgów

Stary Sącz bywa oniryczny i metafizyczny. Trudno się dziwić, skoro w miasteczku rządzi święta Kinga (historię zakonu klarysek słyszeliście zapewne wiele razy) i Marc Chagall. Tak, ten Chagall. Jeżeli znacie trochę biografię tego malarza, to zrozumiecie, dlaczego to akurat Stary Sącz jest idealną scenografią dla wystawy jego grafik - nie jest Paryżem, w którym artysta żył długie lata, ale blisko mu do Witebska, w którym się urodził.

Jeżeli będziecie w Starym Sączu, zajrzyjcie do galerii i zobaczcie tę wystawę. A potem idźcie na spacer, porównujcie, układajcie obraz w głowie.

- Chasydzki sztetl, który pozostał w pamięci Chagalla także wtedy, gdy mieszkał już w wielkich stolicach Europy i świata, znakomicie wpisuje się w nostalgiczną, melancholijną aurę tego miejsca. Na wystawie skupiliśmy się przede wszystkim na motywie prowincji w twórczości artysty, choć nie tylko. Prezentujemy również autoportrety oraz prace nawiązujące do twórczości Louisa Aragona, który poświęcił Chagallowi tom wierszy, a artysta później odniósł się do niego w swoich grafikach. Są też sceny paryskie i światowe, zgromadzone w osobnej sali. Dodatkowo przygotowaliśmy specjalną, immersyjną instalację cyfrową, która nawiązuje do motywu prowincji w twórczości Chagalla - opowiadała nam Agnieszka Tes, kuratorka wystawy w Galerii Sztuki Współczesnej IMO w Starym Sączu.

Nie mogliśmy nie zajrzeć do Domu na Dołkach, bo jego historia warta jest opowiedzenia (a co w Starym Sączu nie jest?). Dom ocalał z wielkiego pożaru Starego Sącza w 1795 roku i nie jest miejscem z legend. W jego piwnicach są skarby, które ziemi i wodzie wydzierali archeolodzy - miecze wydobyte z Dunajca, średniowieczne monety mniejsze od dzisiejszej groszówki, przedmioty sprzed ponad kilku tysięcy lat. To miejsce mówi, że historia ludzi, miast i miasteczek, składa się także z drobiazgów.

"Małopolska na dwóch kółkach. Sezon 2". Zobaczcie inną Małopolskę, wygrywajcie rowery!

Radio Kraków

Stary Sącz/ Fot. Damian Radziak.
Stary Sącz/ Fot. Damian Radziak.

Brejka? To zależy, czy wam zależy

Pochodziliśmy po Starym Sączu - poniosło nas nad bobrowisko (jeżeli chcecie spotkać bobry, wybierzcie się bardzo wcześnie rano), na Miejską Górę, do Leśnego Molo. Wiemy z którego miejsca Stary Sącz wygląda najładniej. A opowiadał nam o tym Marcin Marczyk z Centrum Informacji Turystycznej w Starym Sączu:

Jeśli miałbym wskazać dwa miejsca z najpiękniejszym widokiem na Stary Sącz, wybrałbym Wolę Krogulecką i Popowice. Do Woli Kroguleckiej prowadzi trzykilometrowy podjazd od Barcic, a na końcu czeka punkt widokowy „Ślimak” z panoramą Doliny Popradu i Starego Sącza. Popowice to bardziej wymagający podjazd, ale na wzgórzach czeka jedna z najpiękniejszych polan widokowych w okolicy.

Bardzo byliśmy ciekawi kuchni starosądeckiej. I nie zawiedliśmy się, a rozpiętość smaków bardzo szeroka, bo od lodów różanych do brejki. O brejce dowiedzieliśmy się od Maksymiliana Platy, starosądeckiego kucharza:

- Breja, nazywana u nas także cyrem, to jedna z najprostszych potraw regionalnych. Powstaje z razowej mąki gotowanej przez około pół godziny na wolnym ogniu. Trzeba jej pilnować, bo bardzo łatwo się przypala. Dawniej podawano ją najczęściej ze skwarkami i kwaśnym mlekiem, choć dzieci często jadły ją na słodko – z mlekiem i kakao. Co ciekawe, nazwa starosądeckiego Bryjowa wcale nie musi pochodzić od tej potrawy. Według jednej z teorii ma związek raczej z bryczkami i końmi. W okolicy działał zajazd, a rynek był miejscem, z którego woźnice wyruszali z turystami w okolicę – opowiadał Plata.

Czy w Starym Sączu podadzą wam brejkę? Hm, zależy od tego, jak bardzo wam zależy.

Przez te trzy dni mieliśmy w naszym mobilnym studiu mnóstwo gości, zapowiedzianych i niezapowiedzianych. Byli i tacy, którzy przyjechali do Starego Sącza tylko po to, żeby z nami się spotkać, co bardzo, ale to bardzo nas wzruszyło. Wpadli też rowerzyści, którzy opowiadali o swoich ulubionych (albo właśnie odkrytych) trasach. I to również sprawiło nam przyjemność, bo jest dla nas dowodem, że "Małopolska na dwóch kółkach. Sezon 2" ma sens.

Dziękujemy Stary Sączu, dziękujemy każdej i każdemu z was - tym, którzy opowiadali Stary Sącz, i tym, którzy tym miasteczkiem po prostu byli.

Stary Sącz/ Fot. Damian Radziak.

Partnerzy akcji:

Logo-Małopolska-H-rgb_1.png (222 KB)

Logo MOT.jpg (1.81 MB)

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam prośbę od Łukasza Gibały"

    Ola Sobczak

Najnowsze

  • Kino czyli środek pomocniczy dla badaczy, a zwłaszcza dla fizjologów. 130 lat od pierwszej krakowskiej projekcji

  • Domowa strefa relaksu na zimę - sauna, wanna spa w ogrodzie czy łazienka z hydromasażem?

  • W jakim czasie zwracają się szkolenia z gospodarki magazynowej?

  • Najciekawsze książki z literatury pięknej – co warto przeczytać?

  • Waloryzacja świadczenia pośmiertnego z ubezpieczenia renty odroczonej

  • Dlaczego ser w plastrach tak szybko się poci i jak temu zapobiec