Zakupiona kilka tygodni temu przez krynicką grupę GOPR górska karetka ratuje życie nie tylko turystom poszkodowanym na stokach i szlakach. Pomaga też w Sądeckim Pogotowiu Ratunkowym w Krynicy, które od kilku lat stara się o dodatkowy ambulans.
Posłuchaj co mówi Michał Słaboń, naczelnik krynickiej grupy GOPR
Nowoczesny ambulans jest w krynickiej grupie GOPR od niespełna miesiąca, ale już uczestniczył w kilkudziesięciu akcjach. Górska karetka przede wszystkim służy do transportu poszkodowanych turystów na stokach i szlakach. Pojazd z napędem na cztery koła, może dojechać niemal w każdy teren i wyposażony jest w podstawowy sprzęt medyczny.
- Brakowało nam takiego pojazdu. Taki był projekt karetki: jest w niej mnóstwo schowków na urządzenia i środki medyczne. Co bardzo ważne, mieszczą się też tam profesjonalne nosze, tak jak w zwykłej karetce, na których możemy transportować poszkodowanych – przyznaje w rozmowie z Radiem Kraków Michał Słaboń, naczelnik krynickiej grupy GOPR.
GOPR-owcy dzielą się pojazdem z krynickimi ratownikami Sądeckiego Pogotowia Ratunkowego. "Gdy specjalistyczne ambulanse stacjonujące w Krynicy są zajęte, jedziemy z pomocą do innych przypadków. Za nami już kilkadziesiąt takich akcji" – mówi Michał Słaboń.
Sądeckie Pogotowie Ratunkowe od kilku lat stara się o dodatkowy ambulans w Krynicy tym bardziej, że nocą w turystycznym kurorcie dyżuruje tylko jedna karetka. Apele do wojewody pozostają jednak bez odpowiedzi.
Ambulans krynickich GOPR-owców to drugi tego typu pojazd w kraju. W ubiegłym roku górską karetkę zakupiła wałbrzysko-kłodzka grupa GOPR. Pojazd kosztował 250 tysięcy złotych.
(Bartosz Niemiec/ew)
Obserwuj autora na Twitterze: