Do pożaru doszło we wtorek w nocy. XVI-wieczny zabytek całkowicie spłonął. Pod uwagę brane są dwie przyczyny pożaru. Śledczy na razie gromadzą dokumentację i czekają na ekspertyzę biegłych z zakresu pożarnictwa.
Posłuchaj relacji Marty Jodłowskiej
Prokuratura badać będzie jak doszło do pożaru. Pod uwagę branych jest kilka wersji. Śledczy sprawdzą czy było to podpalenie czy też ogień pojawił się w wyniku zwarcia instalacji elektrycznej.
Zdaniem byłego proboszcza parafii w Libuszy, ks. Wiesława Bodziocha, bardziej prawdopodobne jest podpalenie, bowiem w zabytkowym kościele instalacja elektryczna służyła jedynie do zasilania systemu alarmowego. Jak przypomniał, świątynia spłonęła równo 30 lat temu, w nocy z 14 na 15 lutego 1986. Wtedy podpalił ją chory psychicznie mężczyzna.
Tadeusz Cebo, prokurator rejonowy w Gorlicach nie chce wszystkiego zdradzać, ale jak mówi ważne w całej sprawie mogą okazać się też informacje od miejscowych strażaków. Na miejscu pożaru pracowali już biegli, prokurator i technik kryminalistyki.
Przypomnijmy, ogień całkowicie zniszczył zabytkowy kościółek. Została jedynie nadpalona konstrukcja wieży i jedna ściana. W najbliższych dniach podjęta ma zostać decyzja czy kościół będzie odbudowywany czy nie.
Przeczytaj: Pożar XVI-wiecznego kościoła w Libuszy koło Gorlic. Zabytek całkowicie spłonął. ZOBACZ ZDJĘCIA
(Marta Jodłowska/ko)