Gucio jest już bezpieczny. W Krynicy udało się złapać głuszca, który kilka dni temu omal nie zginął po kołami samochodu. Zasadzkę przygotowali inspektorzy miejscowego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Jak się okazało, kurak od kilku miesięcy odwiedzał okoliczne domy. "Mieszkańcy dokarmiali zwierzę, które na jego nieszczęście stało się osiedlową maskotką o imieniu Gucio" – mówi Sylwia Śliwa, szefowa krynickiego TOZ-u.
Mówi Sylwia Śliwa, szefowa krynickiego TOZ-u
Ptak jest teraz pod opieką weterynarza. Najprawdopodobniej nie wróci już na łono natury, ponieważ jest zbyt oswojony i nie poradzi sobie w lesie. Przypomnę, że Nadleśnictwo Nawojowa od 2009 roku prowadzi program przywracania głuszca w Beskidzie Sądeckim. Na wolność wypuszczono już około 300 osobników. Obecnie szacuje się, że w pasmie Jaworzyny Krynickiej żyje kilkadziesiąt osobników tego gatunku. Większość głuszców nie przeżyła padając ofiarą drapieżników, a niektóre przeniosły się w rejon Beskidu Niskiego czy na Słowację.