Większe kojce, nowy gabinet dla weterynarza, izolatka dla chorych psów i szczeniaków, a także wybieg i pomieszczenia dla wolontariuszy. Tak będzie wyglądała nowa siedziba schroniska dla zwierząt w Starym Sączu. Właśnie dobiega końca urządzanie azylu przy miejscowym składowisku odpadów, a jednocześnie z dala od domów i w pobliżu rzeki Poprad.
Posłuchaj co mówi Tadeusz Pasiut, opiekun schroniska
- W tej chwili wszytskie psy mają już ocieplone budy. Nie są to takie warunki jak w mieszkaniach, ale się staramy. Nie możemy jednak zapewnić rozrywki dla psów. Chcemy, żeby psy były wyprowadzane przynajmniej raz dziennie. Schronisko nie jest dobrym miejscem dla zwierząt. Staramy się, żeby musiały tu być jak najkrócej - mówi Tadeusz Pasiut, opiekun schroniska.
Wcześniej schronisko znajdowało się przy Zakładzie Gospodarki Komunalnej w Starym Sączu. W nowym azylu przygotowano 25 kojców. Rocznie do schroniska trafia około 90 psów. Zdecydowana większość z nich znajduje nowych właścicieli. W tej chwili do nowego azylu przeprowadziły się dwa czworonogi, którym nie udało się jeszcze znaleźć nowych domów.
(Bartosz Niemiec/ko)