Kochają psy i chcą pomagać innym, dlatego założyli pierwszą w Małopolsce Cywilną Grupę Poszukiwawczo-Ratowniczą. Choć działają dopiero od kilku tygodni, siedemnastoosobowy zespół przyjaciół z Nowego Sącza i Limanowej z pięcioma psami ratownikami ma na swoim koncie już kilka sukcesów.
Posłuchaj posłuchaj sądeckiego serwisu informacyjnego
Grupa brała udział m.in. w poszukiwaniach starszego mężczyzny w okolicach Limanowej oraz sześcioletniego chłopca pod Kielcami.
– To pies ratownik odnalazł dziecko – powiedziała Radiu Kraków Anna Grocholska, wiceprezes Małopolskiej Cywilnej Grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej. - Około 2.30 dojechaliśmy na miejsce, podzieliliśmy teren na sektory. Szukaliśmy do około 7 rano aż jeden z psów znalazł chłopca.
Dzięki intensywnym ćwiczeniom czworonogi są w stanie zwęszyć zapach człowieka w bardzo trudnych warunkach. To właśnie różni je od psów tropiących ze strażackich grup ratowniczych, które głównie poszukują śladów pozostawionych przez zaginionych na ziemi. – Nasze psy są zupełnie inaczej trenowane – podkreśla Agata Jobs, członek Grupy. - My nie uczymy psów tropić po śladach. Nasze psy szukają zapachu człowieka.
Grupa przyjaciół mogła zapisać się do zespołu ratowników przy jednostce Państwowej Straży Pożarnej w Nowym Sączu. Zdecydowali się jednak działać na własną rękę, bo dzięki temu nie obowiązują ich procedury, które często komplikują niesienie pomocy innym.
- Jest po porostu dużo łatwiej pomagać - mówi jeden z ochotników.
Póki co, Grupa ma w swoim zespole pięć psów ratowników, a kolejny trzy są szkolone. Jeden pies jest w stanie przeszukać około 8 hektarów w 30 minut. Dla porównania - 10 osobom przeszukanie takiego samego terenu zajęłoby około 3 godzin.
Bartosz Niemiec/ew