Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Bulwersująca historia 12-latki z Limanowej. NFZ bada sprawę, szpitale przedstawiają odmienne wersje wydarzeń

12-letnia dziewczynka z Limanowej przez kilka dni była codziennie wożona karetką do Krakowa na specjalistyczne leczenie po ciężkim zatruciu tlenkiem węgla. Według doniesień medialnych powodem takiego rozwiązania miała być odmowa przyjęcia dziecka do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie-Prokocimiu. Szpital stanowczo zaprzecza tym informacjom, a sprawę bada Małopolski Oddział Narodowego Funduszu Zdrowia.

Bulwersująca historia 12-latki z Limanowej. NFZ bada sprawę, szpitale przedstawiają odmienne wersje wydarzeń
Komora hiperbaryczna w szpitalu im. Rydygiera. Fot. arch. RK

Do zdarzenia doszło 4 stycznia. Dziewczynka zatruła się czadem ulatniającym się z piecyka gazowego. Jej stan był krytyczny i zagrażał życiu. Trafiła na Szpitalny Oddział Ratunkowy w Limanowej, gdzie lekarze zdecydowali, że konieczne jest leczenie w komorze hiperbarycznej – będącej jedyną skuteczną metodą w przypadku ciężkich zatruć tlenkiem węgla. W Małopolsce taką terapię można było przeprowadzić tylko w Krakowie.

Jeszcze tego samego wieczora dziecko zostało przetransportowane karetką do Szpitala im. Rydygiera, gdzie znajduje się komora hiperbaryczna. Przez kolejne dni – od 4 do 7 stycznia – dziewczynka była codziennie przewożona z Limanowej do Krakowa i z powrotem. Jak podkreśla dyrektor limanowskiego szpitala Marcin Radzięta, było to jedyne możliwe rozwiązanie.

– Każdego dnia ratownicy wieźli pacjentkę do Krakowa, tam czekali kilkanaście godzin, a następnie wracali z nią do Limanowej. Jeden taki transport trwał sześć–siedem godzin. Po terapii dziewczynka wracała na nasz oddział – relacjonuje w rozmowie z Radiem Kraków dyrektor.

Według dokumentacji medycznej lekarz dyżurny z Limanowej kontaktował się telefonicznie z Uniwersyteckim Szpitalem Dziecięcym w Krakowie w sprawie przyjęcia 12-letniej pacjentki do obserwacji. Celem było przeniesienie dziewczynki do krakowskiej placówki, tak aby kolejne transporty na leczenie w komorze hiperbarycznej odbywały się pomiędzy szpitalami na terenie Krakowa, a nie codziennie z Limanowej do Szpitala im. Rydygiera. Z zapisu w dokumentacji wynika, że przyjęcia dziecka do obserwacji odmówiono.

Dyrektor limanowskiego szpitala Marcin Radzięta podkreśla jednak, że nie zna powodów takiej decyzji i nie chce jej oceniać. Ostatecznie leczenie w komorze hiperbarycznej okazało się skuteczne, a dziewczynka w dobrym stanie wróciła do domu.

Sprawą zajmuje się Narodowy Fundusz Zdrowia

– W związku z doniesieniami medialnymi wezwaliśmy Uniwersytecki Szpital Dziecięcy do złożenia wyjaśnień. Szerszy komentarz przedstawimy po zapoznaniu się z oficjalnym stanowiskiem placówki – mówi Aleksandra Kwiecień z małopolskiego oddziału NFZ.

Tymczasem Uniwersytecki Szpital Dziecięcy w Krakowie stanowczo zaprzecza medialnym doniesieniom o odmowie przyjęcia pacjentki. W wydanym oświadczeniu placówka podkreśla, że nie doszło do zgłoszenia dziecka do hospitalizacji, a kontakt ze strony szpitala w Limanowej miał wyłącznie charakter konsultacyjny (treść oświadczenia do pobrania poniżej).

Jak wyjaśnia USD, lekarz z Limanowej skontaktował się najpierw ze starszym dyżurnym szpitala, a następnie z Oddziałem Neurologicznym, aby skonsultować sposób leczenia oraz planowany transport do komory hiperbarycznej. – Kontakt telefoniczny ze strony szpitala w Limanowej nie dotyczył wniosku o przyjęcie pacjentki do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie – wyjaśnia Katarzyna Pokorna-Hryniszyn, rzeczniczka prasowa Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego

Jak podkreśla szpital, w takiej sytuacji nie mogło więc dojść do odmowy przyjęcia.

  • Pobierz
    fb041ab6ea6c047f18f22a58da1fef5foswiadczenie.pdf PDF

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem

  • Samochód dachował i leżał w polu. Pijanego kierowcę odnalazł policyjny pies

  • Duże zmiany na S-7 w krakowskich Mistrzejowicach. Już niedługo tędy pojadą kierowcy

  • ZUS w Suchej Beskidzkiej po modernizacji. Więcej miejsca i udogodnienia dla klientów

  • "W kręgu nauki" Audycja z 31.10. 2026 r.

  • Jedno przedszkole uratowane, trzy nadal zagrożone. Prezydent Nowego Sącza zmienia plany