Na tę osobliwość geologiczną natrafili kilkanaście lat temu działacze Stowarzyszenia Odkryj Tylicz - dziś chcą pokazać ją turystom. Przy Mofecie „Górki” pojawiły się tablice informacyjne i prowadzą do niej drogowskazy z tylickiego rynku.
Posłuchaj, co mówi Janusz Kieblesz, wiceprezes Stowarzyszenia „Odkryj Tylicz”
- Wysiadamy na rynku w Tyliczu. Obok centrum kultury i muzeum znajduje się mapa z opisem Mofety „Górki”. Stamtąd doprowadzą nas do tego miejsca strzałki. Można też zostawić auto dużo bliżej, przy zdroju głównym, przy źródełku, skąd do mofety jest ok. kilometra. Piękny spacer, piękne widoki, otwarta przestrzeń i czyste powietrze. Zachęcam do takiej wycieczki - mówi Janusz Kieblesz, wiceprezes Stowarzyszenia „Odkryj Tylicz”.
Mofetę „Górki” można oglądać przy dopływie do potoku Żałków, w pobliżu bobrowiska. Jest tam od 30 do 40 miejsc, gdzie wydobywa się dwutlenek węgla.
- Na dnie widać bulgotki, a dychawki można zaobserwować, gdy jest bardzo sucho. Bulgotkę widać, a dychawkę słychać. To jest właśnie taka różnica między źródłem wody mineralnej a mofetą, ponieważ występuje suchy wyziew dwutlenku węgla, który nazywany jest ekshalacją – dodaje Janusz Kieblesz.
To druga taka osobliwość geologiczna w tym uzdrowisku położonym w sąsiedztwie Krynicy. Bardziej znana mofeta „Tylicz” znajduje się jednak na gruncie prywatnym i dostęp do niej jest ograniczony. W przypadku mofety „Górki” takich utrudnień nie ma, bo odkryto ją na terenie należącym do gminy.