Rada miasta, na wniosek prezydenta, zgodziła się, by zamiast dwóch powstały od razu cztery trybuny zdolne pomieścić nie 4900 tylko 8111 widzów. Oznacza to wzrost kosztu inwestycji, który zamiast około 50 mln zł wyniesie blisko 75 mln zł.
Nieco ponad pół roku temu, po serii nieudanych prób znalezienia wykonawcy stadionu w założonym przez miasto budżecie, zapadła decyzja, że w pierwszym etapie powstanie tylko boisko i dwie trybuny z opcją rozbudowy w kolejnych latach. Po sześciu miesiącach prezydent Ludomir Handzel postanowił jednak zwiększyć zakres zadania, a radni wyrazili na to zgodę.
- Takiego stadionu nie będzie na terenie całego subregionu. To chwała i duma dla Nowego Sącza. Podobne obiekty znajdują się dopiero w Krakowie. Myślę, że to będzie bardzo dobry magnes dla osób korzystających z takiego stadionu - mówi prezydent Ludomir Handzel.
Budową stadionu zajmuje się powołana przez miasto spółka Nowosądecka Infrastruktura Komunalna, która zaciągnęła kredyt sięgający 91 mln zł. Pieniądze miały wystarczyć i na stadion, i na budowę nowego urzędu miasta. Prezydent zapewnia, że nie rezygnuje z drugiego zdania, ale po zwiększeniu puli na budowę stadionu urząd będzie musiał poczekać co najmniej rok.