Osuwisko uaktywniło się po powodzi w 2000 roku. Przed wjazdem do Biecza od strony Gorlic ruch do tej pory odbywa się wahadłowo.
Posłuchaj rozmowy Maćka Wodzińskiego z mieszkańcami i władzami Biecza
W czerwcu miną 3 lata od tragicznej w skutkach powodzi która nawiedziła ziemię gorlicką . Niestety są jeszcze takie miejsce, w których skutki powodzi mieszkańcy odczuwają do dnia dzisiejszego. Tak jest w Bieczu, gdzie po powodzi uaktywniło się osuwisko przed wjazdem do miasta od strony Gorlic. - W tym samym roku, kiedy osuwisko powstało, powinno zostać usunięte. To skandal, że w XXI wieku musimy jeździć takimi drogami - narzekają kierowcy.
Urszula Niemiec, burmistrz Biecza tłumaczy, że osuwiska nie da się zlikwidować w krótkim czasie . - Jesteśmy na etapie ogłaszenia przetargu, wcześniej trzeba było przygotować dokumentacje geologiczno-inżynierską pod ten projekt - mówi Urszula Niemiec.
Burmistrz Biecza obiecuje, że osuwisko zostanie ustabilizowane do końca sierpnia tego roku.