Jeden z najcenniejszych w Nowym Sączu zabytków pełni od kilku tygodni funkcję tymczasowej siedziby władz miasta, które przeprowadziły się tam w związku z remontem ratusza. Po przeprowadzce prezydent Ludomir Handzel ujawnił, że wykonano prace, które miały przystosować obiekt do potrzeb urzędników. Jak informuje teraz Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków Krakowie, prace przeprowadzono bez wymaganych uzgodnień.
Informując o pracach wykonanych w Domu Gotyckim prezydent Ludomir Handzel zarzucił poprzedniemu najemcy, jakim było Muzeum Ziemi Sądeckiej, że przez lata korzystania mocno zaniedbał cenny zabytek. Padło nawet porównanie do zniszczeń wyrządzonych przez wycofująca się z Polski Armię Czerwoną.
Pojawia się jednak pytanie, czy Urząd Miasta, jako nowy lokator, właściwie obchodzi się z pamiątką sądeckiej historii. Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Krakowie w odpowiedzi na pytania Radia Kraków potwierdził, że prace, które wykonano w Domu Gotyckim, nie były uzgodnione z nadzorem konserwatorskim. Urząd podkreśla, że w tak cennym zabytku nawet ingerencja w zieleń w jego otoczeniu takich uzgodnień wymaga. Wątpliwości ma rozstrzygnąć zapowiedziana przez konserwatorów kontrola.
W odpowiedzi na pytania mediów Urząd Miasta Nowego Sącza rozesłał stanowisko, w którym twierdzi, że w ocenie urzędników przeprowadzone prace nie wymagały żadnych uzgodnień.
Chłop biznes życia zrobił tym kandydowaniem. Nie dość, że musiał zrezygnować z roboty szefa IPN, chuja wygra pewnie, a jeszcze mieszkanie straci dxd