Umorzenie sprawy nieprawidłowości przy naliczaniu subwencji oświatowej dla Nowego Sącza nie oznacza, że miasto nie będzie musiało zwrócić ok. 4,5 mln zł do ministerstwa oświaty. Urząd Kontroli Skarbowej zakwestionował sposób, w jaki wyliczano subwencję w trzech szkołach. Jednak zdaniem prokuratury w Gorlicach nie doszło w tym przypadku do przestępstwa.
Jak uznali prokuratorzy z Gorlic, w tej sprawie można mówić o pewnych nieprawidłowościach w księgowaniu kwot i nadzorze nad finansami szkół, ale nie doszło do złamania prawa. Stąd decyzja o umorzeniu śledztwa. Prokuratura wycofała też zarzut wyłudzenia subwencji, jaki wcześniej usłyszał dyrektor jednej ze szkół.
Niestety ryzyko, że miasto będzie musiało zwrócić zakwestionowane pieniądze, jest ciągle aktualne. Ministerstwo Oświaty i Ministerstwo finansów odpowiada jedynie, że sprawa jest ciągle badana i na razie nie ma ostatecznej decyzji.
Prezydent Nowego Sącza Ryszard Nowak zapowiada natomiast, że jego zdaniem wszystko jest skutkiem nieprecyzyjnego prawa i miasto nie zamierza zwracać ponad 4,5 mln zł subwencji, która budzi zastrzeżenia. Jak dodaje, jeśli będzie trzeba, sprawa trafi do sądu.
Przeczytaj: Afera w sądeckiej oświacie: są nowe wątki
Czytaj także: Ryszard Nowak tłumaczy się z afery w sądeckiej oświacie
(Sławomir Wrona/ko)