67-letni mężczyzna, który miał molestować seksualnie 11-latkę z Sądecczyzny trafił do aresztu, ale decyzją sądu może wyjść na wolność, wpłacając 200 tys. złotych poręczenia majątkowego. Nie zgadza się z tym prokuratura.
Mężczyzna podejrzany o molestowanie dziewczynki został zatrzymany i usłyszał zarzuty. Przebywa w areszcie i zdaniem śledczych powinien w nim pozostać.
- Tymczasowy areszt powinien zostać zastosowany w sposób bezwzględny - mówi Prokurator Rejonowy, Bartosz Gorzula.
Do Sądu Okręgowego w Nowym Sączu zostało skierowane zażalenie na decyzję Sądu Rejonowego, a zastosowany sprzeciw tymczasowo zablokował możliwość opuszczenia aresztu przez mężczyznę.
- Nawet wpłata poręczenia majątkowego w tym momencie nie skutkowałaby jego uwolnieniem, w związku ze sprzeciwem prokuratora - dodaje Gorzula.
Poręczenie majątkowe to nie kara. Prawnik wyjaśnia decyzję sądu w głośnej sprawie z Sądecczyzny
Sąd powinien zająć stanowisko ws. aresztu dla podejrzanego w przyszłym tygodniu.
Śledczy cały czas pracują nad ustaleniem szczegółów sprawy. Ujawniają, że do przypadków napastowania dziecka miało dochodzić na Sądecczyźnie na przestrzeni prawie dwóch lat.