Mieszkańcy krakowskiej Nowej Huty nie boją się nawet nadjeżdżającego tramwaju! Choć między przystankiem Elektromontaż a ulicą Kocmyrzowską przejście jest, to wolą chodzić po torowisku. Argumentem mieszkańców jest fakt, że tuż obok budowana jest trasa S7 i w okolicy brakuje porządnych chodników. Do sprawy odniósł się już wykonawca S7. Czy faktycznie jest tak źle, jak mówią mieszkańcy?
Patrząc na filmik, który pojawił się w sieci, można wnioskować, że jest bardzo źle. Autor nagrania idzie po torach biegnących wzdłuż ulicy Łowińskiego. Daje to wrażenie, jakby na odcinku od Elektromontażu do ulicy Kocmyrzowskiej nie było żadnej alternatywy. Mieszkańcy Nowej Huty i Wzgórz Krzesławickich od kilku miesięcy podkreślają, że w rejonie budowy S7 brakuje chodnika z prawdziwego zdarzenia - stąd spacery po torowisku.
Na S7 powstaje najdłuższa estakada w Polsce budowana tą specjalną metodą
Jest tam komunikacja miejska: są autobusy i tramwaj. Jednak pasażerowie skarżą się, że autobusy są mocno opóźnione. Tramwaj jeździ, ale raz na 15, 20 minut, w zależności od dnia i pory. Jeśli ucieknie, nie każdy ma ochotę czekać. Zaznaczamy - nie popieramy tego, jest to bardzo niebezpieczne i nie można tak robić. Natomiast pokazuje to desperację pasażerów, którzy zostali bez alternatyw
- mówi Jacek Mosakowski z Platformy Komunikacyjnej Krakowa.
O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy wykonawcę trasy S7. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad przyznaje, że ukończonego chodnika jeszcze tam nie ma, ale bez problemu można przejść wydzieloną ścieżką dla pieszych. Jest tam już przygotowana trasa dla przyszłego chodnika i można po niej przejść suchą stopą, nie narażając się na błoto i kałuże.
Tak czy inaczej nie chodzimy nigdy po torach. To jasne i oczywiste. Oczywiście jest to cały czas plac budowy, nawet ta część wydzielona dla pieszych między Elektromontażem a Kocmyrzowską, ale można tamtędy spokojnie przejść
- komentuje Kacper Michna z krakowskiego oddziału Generalnej Dyrekcji.
Jak dodaje rzecznik - wybranie drogi przez torowisko to nie tylko narażenie się na niebezpieczeństwo ze względu na jeżdżące tam tramwaje, ale to również złamanie przepisów.
Artykuł 14., punkt 5. ustawy Prawo o ruchu drogowym mówi o tym, że zabrania się chodzenia po torowisku. Kto nie stosuje się do tego przepisu, może zostać ukarany mandatem w wysokości 50 zł.
- wyjaśnia Piotr Szpiech z krakowskiej policji.
Generalna Dyrekcja zapewnia, że mieszkańcy bez problemu mogą korzystać ze ścieżki, a docelowo w rejonie węzła Grębałów pojawią się chodniki z prawdziwego zdarzenia. Na to jednak trzeba będzie poczekać do momentu zakończenia budowy trasy S7, czyli maksymalnie do połowy przyszłego roku.