Dwa lata opóźnienia, wzrost kosztów o 42 miliony i funkcjonalność, która nadal pozostawia wiele do życzenia. Najwyższa Izba Kontroli nie zostawia suchej nitki na najnowszej wersji Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców CEPiK 2.0.
"Przede wszystkim nastąpiło znaczne wydłużenie czasu obsługi klientów, zmniejszyła się liczba realizowanych spraw w porównaniu z okresem przed udostępnieniem CEPiK-u 2.0. Zdarzało się nawet, że nie było dostępu do systemu" - mówił Krzysztof Kwiatkowski.
Prezes NIK zwraca też uwagę, że do zakończenia kontroli w Ministerstwie Cyfryzacji nie ustanowiono kluczowych dokumentów w zakresie polityki bezpieczeństwa systemu CEPiK 2.0.
(IAR/ew)