Wtorek, 27 paź 12 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Nasi ukraińscy sąsiedzi, nasze nacjonalistyczne demony

"Co się stało z naszą solidarnością i empatią dla ukraińskich uchodźców? Bardzo możliwe, że kiedy uchodźcy zamienili się w sąsiadów, którzy tak jak my rano idą do pracy, po południu na zakupy, a weekend odpoczywają w parku, na wycieczce czy w restauracyjnym ogródku, obudziły się nasze nacjonalistyczne demony..."

Nasi ukraińscy sąsiedzi, nasze nacjonalistyczne demony
Fot. Marek Lasyk

To były straszne dni. Nieustanne sprawdzanie w Internecie najnowszych wiadomości: z Kijowa, Charkowa, Mariupola, Odessy i Chersonia. Potoki uchodźców docierające na polsko-ukraińską granicę. Wypełnione po brzegi pociągi, tłumy na dworcach. Płaczące dzieci, puste oczy starszych ludzi, którzy za sobą zostawiali całe życie, rozdzierające sceny pożegnań młodych małżeństw, które już nigdy miały się nie zobaczyć.

Fot. Joanna Porębska

W tym samym czasie po polskiej stronie wzbierała inna fala. Współczucia, empatii i bezwarunkowej pomocy. Tysiące wolontariuszy stało na przejściach granicznych z gorącą zupą, herbatą, kanapką, i co równie ważne, ze słowami otuchy i wsparcia. Samorządowcy organizowali noclegownie, prywatne samochody kursowały na granicę, Polacy otwierali swoje domy, portfele i serca. Jako społeczeństwo byliśmy dumni z siebie, że po raz kolejny zdaliśmy egzamin, że nie zapomnieliśmy, że to właśnie tu narodziła się idea solidarności.

Fot. Bartłomiej Bujas

Mijały tygodnie i miesiące. Wiadomości z frontów wojny już nie otwierały codziennych wydań telewizyjnych i radiowych wiadomości. Nie dlatego, by były mniej ważne, ale wyparły je inne wojny i inne kampanie. Zamykano kolejne noclegownie, ukraińscy uchodźcy znajdowali pracę, otwierali własne biznesy, wynajmowali mieszkania i posyłali dzieci do szkoły. Obok reportaży o pomocy i współczuciu, zaczęły się pojawiać teksty o mniej lub większych nieporozumieniach, o szkolnych konfliktach, o sąsiedzkich kłótniach. Zmienił się też ton na internetowych forach, wzbierała fala fejkowych opowieści, o luksusowych samochodach na ukraińskich blachach, o Ukrainkach w drogich futrach i o polskich zapłakanych kuzynkach, wypychanych przez przybyszy z kolejki do sklepowej kasy albo do lekarza. Znaleźli się też politycy, którzy zwietrzyli w tym swoją szansę na podbicie sondażowych słupków własnych ugrupowań. Spirala nieufności, niechęci, a z czasem wrogości została puszczona w ruch.

Łatwym, zbyt łatwym, wytłumaczeniem, byłby niewątpliwie realny wpływ rosyjskiej propagandy, która przez sieć sączy w umysły i dusze Polek i Polaków  antyukraińskie uprzedzenia. Tak, rosyjskie trolle działają w polskim intrenecie, zakładają strony i profile na FB, wrzucają rolki na Tik-Toku i Instagramie. Piszą komentarze, podsycają konflikty i podziały. Nie możemy jednak udawać, że skuteczna propaganda to ta, która odwołuje się do prawdziwych emocji i uprzedzeń.

Co więc się stało z naszą solidarnością i empatią? Bardzo możliwe, że kiedy uchodźcy zamienili się w sąsiadów, którzy tak jak my rano idą do pracy, po południu na zakupy, a weekend odpoczywają w parku, na wycieczce czy w restauracyjnym ogródku, obudziły się nasze nacjonalistyczne demony, które nie tolerują, by sąsiad mówił w innym języku, obchodził inne święta i nie znał na wyrywki najważniejszych dat z polskiej historii.

Michał Olszewski: "Polacy chcą spokoju. Cierpienia Ukraińców poruszają tylko garstkę zapaleńców"

Michał Olszewski

Oczywiście lubimy podkreślać, jak ważną rolę grała w historii polska tolerancja, powołując na legendę I Rzeczpospolitej Obojga Narodów, kraj bezpiecznego schronienia prześladowanych w Zachodniej Europie Żydów, miejsce osiedlania ormiańskich kupców, kraj bez stosów itd. Wszystko to pewnie i prawda, ale skończyło się prawie trzy wieki temu. Od tego czasu wiele się wydarzyło.

A myślenie i przyzwyczajenia ostatnich kilku pokoleń Polek i Polaków kształtował ukuty jeszcze w głębokim PRL model jeden naród, jeden język, jedna religia.

Gwałtowna zmiana, jaka dokonuje się na naszych oczach, musi być i jest mentalnym wstrząsem.

Na placach zabawach, na szkolnych korytarzach sklepie na ulicy mieszają się języki, nie z powodu turystów, do tego już przynajmniej w Krakowie zdążyliśmy się przyzwyczaić. To nasi nowi sąsiedzi, którzy tak jak my mają prawo podtrzymywać swój język i swoją kulturę.

Ziemowit Szczerek: "Ukraińcy w Krakowie? Trudno o lepszych nowych współmieszkańców"

Ziemowit Szczerek

Ta nowa rzeczywistość budzi napięcia i niepokój. Zmusza do zrewidowania naszych poglądów, stereotypów i emocji. Czy rzeczywiście, jak chcielibyśmy wierzyć solidarność i tolerancja to polskie cechy narodowe? Czy chrześcijańskie wartości, z nakazem miłości bliźniego to nasz znak firmowy? Cudzoziemcy, (nie tylko Ukraińcy) którzy osiedlają się w Polsce, konfrontują nas nie tylko z innym stylem życia, inną kulturą, ale też z naszymi własnymi wyobrażeniami o sobie samym i polskim społeczeństwie. To ciekawa i niejednoznaczna lekcja.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem