W Zasolu w gminie Brzeszcze, na drodze wojewódzkiej powstało osobliwe, kilometrowe biało-czerwone ogrodzenie. Problem w tym, że barierki ustawiono tak, że odgradzają chodnik od ogrodzeń posesji i zamiast chronić, sprawiają, że na drodze zrobiło się bardziej niebezpiecznie.
Chodzi o ulicę Kostka Jagiełły. To jedna z dróg, którą z Oświęcimia można dojechać do Bielska-Białej. Każdy, kto nią przejeżdża, zwraca uwagę na ciągnący się po horyzont biało-czerwony płot. O tyle absurdalny, że odgradza chodnik od ogrodzeń prywatnych posesji.
Skąd taki pomysł?
Posłuchaj wypowiedzi
Bariery ustawiono już kilka lat temu i jak stały, tak stoją, mimo że mieszkańcy wnioskowali o ich usunięcie.
Nie chodzi tylko o walory estetyczne, czy uśmieszki kierowców, ale przez takie, a nie inne ustawienie barierek na ulicy zrobiło się niebezpiecznie. Odczuwają to przede wszystkim osoby, które mieszkają za biało-czerwonym płotem.
Posłuchaj wypowiedzi
W taki narodowy sposób witani są wszyscy kierowcy wjeżdżający do Małopolski drogą z Wilamowic, bo ogrodzenie zaczyna się dokładnie na granicy z województwem śląskim.