Mija dokładnie rok z pandemią koronawirusa w Polsce. 4 czerwca 2020 roku zdiagnozowano w naszym kraju tzw. "pacjenta zero".
Był to 66-letni mieszkaniec wsi Cybinka koło Zielonej Góry. Wtedy liczba zachorowań na COVID-19 wynosiła niecałe 100 tys., 80 tys. stanowili obywatele Chin. Obecne na całym świecie zachorowało już ponad 115 mln osób. W Polsce ponad 1 mln 750 tys. W naszym kraju zmarło ponad 44 tys. osób.
Izolacja, kwarantanna, maseczki - to takie słowa, które pozostaną z nami na zawsze. Nawet wtedy, gdy pandemia się skończy.
"Ten rok minął bez planów, bez większych wyjazdów", "życie zmieniło się na gorsze" - mówią mieszkańcy Krakowa.
Posłuchaj wypowiedzi
Zakażenie u pacjenta zero w Polsce zostało potwierdzone 4 marca, a w Małopolsce już kilka dni później. 64-letni mieszkaniec Krakowa, u którego wykryto COVID-19, trafił do Szpitala im. Stefana Żeromskiego w Krakowie 8 marca.
"Pacjent, który wracał z nart z Włoch, źle się poczuł i trafił do naszego szpitala. Ponad cztery tygodnie prowadziliśmy intensywną terapię, niestety bez sukcesu. To był czas, kiedy o COVID-19 bardziej słyszeliśmy, niż wiedzieliśmy, co z tym robić. I cały czas się tego uczymy" - mówi dyrektor krakowskiego Szpitala im. Żeromskiego, Jerzy Friediger.
Posłuchaj wypowiedzi
Nieco ponad dwa tygodnie od przyjęcia małopolskiego pacjenta zero, bo dokładnie 25 marca, ogłoszono pierwszy lockdown.
"Takiego pustego miasta, jak na święta wielkanocne w ubiegłym roku, nie widziałam" - wspomina mieszkanka Krakowa.
Te początki były szczególnie trudne dla polskich szpitali, bo wszyscy pamiętamy, jak brakowało środków ochrony osobistej. Szyto masowo maseczki dla szpitali. Pierwszy lockdown został wprowadzony już 25 marca. W Małopolsce szpitalem, który przyjmował pacjentów z koronawirusem, został Szpital Uniwersytecki w Prokocimiu, który w pewnym momencie stał się nawet szpitalem jednoimiennym.
Posłuchaj wypowiedzi
Prof. Aleksander Garlicki, kierownik Oddziału Chorób Zakaźnych tej placówki, pamięta, że ciężkie dla szpitala były już wakacje.
"Inne szpitale jeszcze nie były tak włączone w organizację walki z epidemią. W lecie kolejka była bardzo długa, zgłaszały się też osoby, które chciały, aby pobrać im wymaz. Przyjmowaliśmy wszystkich" - mówi prof. Garlicki. Jak dodaje, prawdziwym wyzwaniem była jesień ubiegłego roku, kiedy padały rekordy zachorowań.
"W takim szczytowym okresie mieliśmy nawet 400 chorych jednocześnie. To był duży kryzys, bo napływ tych pacjentów był bardzo wysoki" - wspomina prof. Garlicki.
Posłuchaj wypowiedzi
Największy kryzys był w listopadzie. Wtedy liczba zakażeń w całej Polsce sięgała 30 tys. nowych przypadków dziennie. W tym miesiącu padł też rekord liczby zgonów. 25 listopada z powodu COVID-19 zmarły 674 osoby. W Małopolsce największą liczbę zachorowań osiągnęliśmy już wcześniej, bo 6 listopada. W naszym województwie zanotowano wtedy ponad 2800 nowych przypadków. Jak przewidują jednak eksperci, te warunki listopadowe nie powinny się powtórzyć. Mimo że właśnie niedawno ogłoszono trzecią falę epidemii.
"W sensie kryteriów epidemiologiczno-klinicznych właśnie odpowiada tej końcowej fazie pandemii hiszpanki, czyli mamy kolejny szczyt zachorowań i dużo ciężkich przebiegów klinicznych choroby. Na szczęście liczba zgonów w stosunku do nowo wykrywanych zakażeń nie jest bardzo duża" - mówi prof. Anna Boroń-Kaczmarska, kierowniczka Kliniki Chorób Zakaźnych w Krakowskiej Akademii im. Frycza-Modrzewskiego. Jak dodaje, pandemia powinna już zmierzać do końca.
"Pandemia na pewno będzie zmierzała do minimalizacji. W ciągu roku kalendarzowego powinna zmierzać do wygaśnięcia" - dodaje.
Choć, jak podkreśla prof. Anna Boroń-Kaczmarska, koronawirus z nami już zostanie. Nie będzie on jednak źródłem pandemii i
nie będzie się wiązał z kwarantanną oraz izolacją. Oczywiście, jeśli będziemy przestrzegać wszystkich zasad dystansu społecznego
i uda nam się jak najszybciej zaszczepić.
Tomasz Bździkot/RK/jz
Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy
Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.
Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres opinie@radiokrakow.pl
Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku oraz Twitterze.