Przywitali ich kijami i słowami: "to nie sanatorium a jedyna droga ucieczki prowadzi przez komin krematorium". 75 lat temu rozpoczęło się piekło Auschwitz.
posłuchaj Jerzego Bogusza, b. więźnia
posłuchaj apelu Teresy Adamczyk
14 czerwca 1940 roku do Auschwitz dotarł transport polskich więźniów politycznych z Tarnowa. Byli oni pierwszymi osobami osadzonymi w niemieckim, nazistowskim obozie koncentracyjnym. Było w nim 728 głównie młodych Polaków, osób związanych z konspiracją. Datę tę uznaje się za początek funkcjonowania największej niemieckiej, nazistowskiej fabryki śmierci.
Rodziny byłych więźniów, samorządowcy, harcerze i motocykliści wzięli udział w Oświęcimiu w 75. rocznicy pierwszego transportu polskich więźniów do Auschwitz. Przed Blokiem Śmierci odprawiono mszę świętą. Następnie złożono kwiaty przed ścianą straceń. 14 czerwca jest Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych i Obozów Zagłady.
Obchody zorganizowało Chrześcijańskie Stowarzyszenie Rodzin Oświęcimskich, organizacja która od kilkunastu lat upamiętnia dzień 14 czerwca. Wcześniej - w piątek i w sobotę - uroczystości 75. rocznicy zorganizowało muzeum Auschwitz, władze Tarnowa i Oświęcimia.
Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie popiera apel Teresy Adamczyk, córki jednego z uczestników pierwszej deportacji polskich więźniów do niemieckiego obozu śmierci Auschwitz z 14 czerwca 1940 roku, aby użycie terminu „polskie obozy zagłady” było ścigane z urzędu.
Takie określenie często pojawia się w mediach na całym świecie, budując błędne przekonanie, że Polacy byli współsprawcami Holokaustu podczas gdy to właśnie nasi rodacy nieśli pomoc Żydom pomimo grożącej im za to kary śmierci ze strony niemieckich okupantów. Najwięcej przyznawanych przez jerozolimski Instytut Pamięci Męczenników i Bohaterów Holokaustu Yad Vashem najwyższych izraelskich odznaczeń cywilnych przyznawanych nie-Żydom „Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata” posiadają obywatele II Rzeczypospolitej, a władze Polski Podziemnej z całą surowością karały tych, którzy wydawali Żydów Niemcom.
Pomimo to - jak powiedziała stojąc przy ścianie straceń na dziedzińcu bloku 11 w byłym niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz Teresa Adamczyk - „jesteśmy świadkami kolejnych skandalicznych i niemających nic wspólnego z wiedzą i prawdą historyczną wypowiedzi osób publicznych, których głos dociera do milionów ludzi i wielu środowisk na całym świecie”, a wyczerpują one definicję kłamstwa oświęcimskiego.
Wzywamy organa ścigania RP, aby w każdym przypadku użycia kłamliwego i obraźliwego sformułowania „polskie obozy zagłady” rozpoczynały postępowanie prokuratorskie.
Marek Mędela/ POKiN/bp