Żar lejący się z nieba, koce do opalania, szum wody, ponton - to nie opis letniego pobytu nad morzem, ale protestu mieszkańców Oświęcimia przeciwko braku miejskiego kąpieliska.
Posłuchaj o problemie w materiale Kamila Szyjki
Oświęcimianie od dawna domagają się od władz utworzenia tego typu miejsca. Na razie bez skutku. Władze miasta obiecują, że letni ośrodek będzie, jednak w nieokreślonej przyszłości.
Aby nakłonić władze do działania, urządzili wspólną kąpiel w fontannie na placu Pokoju. Nie zabrakło pontonu, kół do pływania i ręczników plażowych. "Może to jest sposób, aby pokazać ludziom decydującym w tym mieście, że chcemy miejsca letniego odpoczynku" - tłumaczy Michał UVE Rypalski, jeden z uczestników protestu.
Janusz Chwierut, pełniący obowiązki prezydenta miasta zapewnia, że również chce otwartego kąpieliska. Przeszkód jest kilka, między innymi fakt, że jeziora na Krukach należą do prywatnej firmy. Tymczasem mieszkańcy najczęściej pływają właśnie tam. Przypominamy, że jest to nie tylko zabronione, ale także niebezpieczne.
(Kamil Szyjka/ko)