Minionej doby z Polski do Ukrainy wyjechało prawie 12 tys. obywateli sąsiedniego kraju. To o 2 tys. więcej w stosunku do liczby Ukraińców, którzy wjechali do Polski. Straż graniczna od tygodnia obserwuje intensywny ruch na południowo-wschodnich granicach Polski i rosnący odsetek Ukraińców wracających do kraju. Zdaniem rzeczniczki Komendy Głównej Straży Granicznej por. Anny Michalskiej część osób zostaje na dobre, część jedzie tylko na kilka dni.
Posłuchaj wypowiedzi
Do Polski docierają informacje o kolejnych bombardowaniach ukraińskich miast, między innymi w obwodzie rówieńskim i lwowskim. Rakiety spadły w poniedziałek rano na miasta Żmerynka i Koziatyn w obwodzie winnickim. Wojska rosyjskie ostrzelały także pięć dworców kolejowych w centralnej i wschodniej Ukrainie - podały ukraińskie koleje na Telegramie. Tego samego dnia dwie rakiety manewrujące wystrzelone przez wojsko rosyjskie przeleciały nad Chmielnicką Elektrownią Atomową - poinformował państwowy operator siłowni jądrowych Enerhoatom na Telegramie. Spółka uznała incydent za akt "terroryzmu jądrowego" i stwierdziła, że przelot był krytycznie bliski. Pociski zmierzały prawdopodobnie w kierunku Równego lub Zdołubnowa w obwodzie rówieńskim w zachodniej Ukrainie. Jednocześnie Służba Bezpieczeństwa Ukrainy opublikowała przechwyconą rozmowę, w której oficer rosyjski nakazuje ostrzelanie dzieci wracających ze szkoły.
Tymczasem Straż graniczna od tygodnia obserwuje coraz intensywniejszy ruch na południowo-wschodnich granicach Polski i rosnący odsetek Ukraińców wracających do kraju. - Tęsknie za mamą, jestem tu dwa miesiące i chcę wrócić do domu. Pojadę sama autobusem. Na miejscu jest też mój brat, który teraz walczy. Nie boję się wracać. Tam jest na razie cicho . Nie chce tu zostać, po prostu chcę zobaczyć mamę, a ona tu nie przyjedzie. Nasz dom na razie jest cały. - mówiła w rozmowie z Radiem Kraków dziewiętnastoletnia Alona, której rodzina mieszka pod Żytomierzem.
- Mamy takie marzenie żeby wrócić do Kijowa. Wszystko nam się tu podoba, ale chcemy jechać do swojej ojczyzny, do swoich rodzin. Nasi mężowie tam zostali, pracują w lotnictwie - dodaje Anna Piatetska - wykładowca na uniwersytecie w Kijowie. Od początku wojny, z Polski na Ukrainę wyjechało 750 tys. obywateli Ukrainy.