Najwyższa temperatura zanotowana w sobotę wieczorem, po przejściu frontu z burzami, to 30,3 st. C we Włodawie (woj. lubelskie). Najchłodniej było w Zakopanem, gdzie o godz. 19.30 termometry wskazały 16,8 st. C - wynika z danych Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej.
Jak poinformowano na profilu IMiGW na Twitterze, w sobotę o godz. 15 widać było "wyraźną różnicę w temperaturze pomiędzy północno-zachodnią częścią Polski, a południowo-wschodnią". Najgoręcej było w Tarnowie w woj. małopolskim (34,5 st. C), a najchłodniej w Łebie w woj. pomorskim (18,6 st. C).
Dodano, że wieczorem - po przejściu frontu z burzami - w kraju było dużo chłodniej niż wcześniej. "Zwłaszcza widać to na przykładzie Małopolski, gdzie występują obecnie najbardziej intensywne opady i burze. Upał powyżej 30 st. C jest jeszcze notowany na wschodnich krańcach Polski" - napisano.
Z zamieszczonej poniżej grafiki wynika, że w sobotę o godz. 19.30 najwyższą temperaturę, 30,3 st. C, zanotowano we Włodawie (woj. lubelskie). Natomiast najchłodniej było w Zakopanem, gdzie termometry wskazały 16,8 st. C.
IMiGW przekazał również, że w nocy z soboty na niedzielę najniższą temperaturę minimalną, 10,0 st. C, zanotowano na stacjach synoptycznych w Jeleniej Górze w woj. dolnośląskim. Najwyższą zaś, 18,6 st. C - w Tarnowie.