Kandydaci Lewicy w wyborach do Parlamentu Europejskiego alarmują, że ani Polska, ani żaden inny kraj w Europie nie jest zabezpieczony pod względem zapasów leków. Wskazują, że kraje Unii Europejskiej są zależne od dostaw medykamentów z Chin i Indii, a dostęp do najważniejszych z nich - na nadciśnienie, cukrzycę i antybiotyków - jest coraz cięższy. Dodatkowo, w Polsce sprywatyzowane zakłady farmaceutyczne produkują leki głównie na eksport, bo - zdaniem Lewicy - są nastawione na zysk, a nie na bezpieczeństwo.
Dorota Kolarska - dwójka na liście Lewicy w wyborach do Parlamentu Europejskiego dodaje też, że Ministerstwo Rozwoju i Technologii straci nawet 140 milionów euro z Krajowego Planu Odbudowy, które miały być przeznaczone na produkcję leków w Polsce. Powodem ma być opieszałość w pracach resortu.
140 milionów z KPO to pieniądze, które pozwoliłyby na otwarcie pięciu linii produkcyjnych leków w Polsce. To po pierwsze bezpieczeństwo, o którym mówimy, ale to też innowacyjne i dobre jakościowo miejsca pracy. To przemysł, w którym nie jesteśmy tanią siłą roboczą, tylko możemy produkować nasze, polskie leki.
- mówiła Kolarska.
Jednocześnie Lewica domaga się sprawnego zarządzania pieniędzmi z KPO, przeznaczenia kolejnych funduszy na rozwój polskiej branży farmaceutycznej, a także stworzenia europejskiej strategii produkcji najważniejszych leków.