Instruktor narciarski, najbardziej znany z handlu maseczkami w czasie pandemii, trafił do aresztu. Łukasz G. został zatrzymany przez policję w Starym Sączu po tym, jak nie zapłacił za tankowanie na stacji paliw. Mężczyzna był pod wpływem narkotyków, ale to nie koniec.
Mężczyzna usłyszał zarzuty prowadzenia pojazdu pomimo orzeczonych zakazów prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych, kradzieży paliwa ze stacji benzynowej, a także używanie jako autentycznej przerobionej tablicy rejestracyjnej oraz posiadania środków odurzających
- mówi Justyna Rataj-Mykietyn z prokuratury w Nowym Sączu.
Łukaszowi G. grozi do ośmiu lat więzienia. Mężczyzna w przeszłości był reprezentantem Polski w narciarstwie alpejskim, a gdy skończył karierę, zarabiał jako instruktor na stoku. Tak miał poznać rodzinę Łukasza Szumowskiego, ministra zdrowia w rządzie Prawa i Sprawiedliwości.
Podczas pandemii sprzedał ministerstwu zdrowia ponad 100 tysięcy maseczek, które miały sfałszowane certyfikaty. Prokuratura umorzyła śledztwo w tej sprawie. Śledczy ustalili, że Łukasz G. i jego wspólnicy nie popełnili przestępstwa, ponieważ nie wiedzieli, że certyfikaty nie są prawdziwe.