Obrady w ramach VII Kongresu Dydaktyki Polonistycznej, organizowanego przez Uniwersytet Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie 7–9 października 2026 roku pod hasłem „Edukacja na miarę współczesności”, przebiegać będą w takim właśnie, globalnym kontekście. Patronem medialnym wydarzenia jest Radio Kraków
„Nie należy się gniewać na bieg wypadków. Nic ich to bowiem nie obchodzi” – pouczał w księdze VII Rozmyślań cesarz Marek Aureliusz. Raczej trudno z tymi słowami polemizować, ale jeszcze trudniej chyba zachować stoicki spokój w czasach tak niespokojnych. Na świecie zachodzą ruchy tektoniczne: dramatycznej rekonstrukcji podlega globalny układ sił, trwają wojny w Ukrainie i na Bliskim Wschodzie, jesteśmy świadkami i uczestnikami głębokich przemian kulturowych, kumulują się wyzwania migracyjne, demograficzne i klimatyczne, postępuje polaryzacja całych społeczeństw i radykalizacja poszczególnych grup, mieszane uczucia budzi rozwój sztucznej inteligencji, coraz większy wpływ na rzeczywistość zyskują sterowane algorytmami platformy społecznościowe, często wykorzystywane do manipulacji, dezinformacji oraz upowszechniania teorii spiskowych, a to tylko jeden z przejawów nasilającego się kryzysu komunikacji i kryzysu języka w ogóle…
Obrady w ramach VII Kongresu Dydaktyki Polonistycznej, organizowanego przez Uniwersytet Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie w dniach 7 – 9 października 2026 r. pod hasłem „Edukacja na miarę współczesności”, przebiegać będą w takim właśnie, globalnym kontekście. Ale w kryzysie pogrążona jest również polska szkoła. Zwłaszcza w ostatnich latach doświadczyła ona wielu wstrząsów: niespodziewanie zlikwidowano gimnazja, co w praktyce oznaczało nie tylko likwidację wszystkich typów szkół – również 6-letniej szkoły podstawowej oraz 3-letniego liceum i 4-letniego technikum – ale także brak odpowiednio przygotowanej kadry pedagogicznej do pracy w szkołach po rekonstrukcji; cofnięto zmianę dotyczącą obniżenia wieku szkolnego, co m.in. pociągnęło za sobą powstanie w systemie „podwójnych” roczników; wielkim rozczarowaniem zakończył się długotrwały strajk nauczycieli – grupy wiekowo coraz starszej, często niedocenianej i poniżanej; wszyscy uczący i uczący się zmuszeni zostali do wielomiesięcznej improwizowanej edukacji zdalnej w związku z pandemią COVID-19, której negatywne skutki społeczne były oczywiście o wiele szersze. Gdy dodamy do tego jeszcze nieustanne zmiany w tzw. podstawach programowych oraz formułach egzaminów zewnętrznych (przed nami kolejna reforma budząca sprzeczne emocje), uzyskamy obraz bardzo pesymistyczny.