W Małopolsce straci pracę ponad 170 nauczycieli, a ograniczony etat będzie miało ponad 2 tysiące osób - dowiedzieli się reporterzy Radia Kraków. Tak wynika z najnowszych danych zebranych przez Związek Nauczycielstwa Polskiego.
"Ale to jeszcze nie koniec zmian, bo ostateczne dane dla województwa poznamy dopiero we wrześniu. Zaczyna być całkiem realne określenie nauczyciela "latającego" między szkołami po to, by zabezpieczyć własny byt" - mówi Radiu Kraków Beata Bartusik-Waśniowska z krakowskiego ZNP.
Jak dodaje Bartusik-Waśniowska, taki nauczyciel nie wchodzi w statystykę zwalnianych. I trzeba pamiętać o tym, że zwolnienia dotykają też osoby, które pracują w administracji szkół.
"To duży problem, bo nie jesteśmy w stanie się rozdwoić. I może nam brakować czasu na pracę w kilku miejscach. Ja będę musiał pracować w trzech szkołach, każda oddalona jest od drugiej o od trzech do sześciu kilometrów. To, korzystając z komunikacji miejskiej, godzina jazdy w jedną stronę" - przekonuje Krzysztof, nauczyciel w jednej z krakowskich szkół.
Jak mówi Barbara Nowak, małopolska kurator oświaty, nauczyciele mogą się dokształcać, zrobić jeszcze jeden kierunek i uczyć w tej samej szkole, bo są juz tacy nauczyciele, którzy uczą np. trzech przedmiotów.
Nauczyciele odpowiadają - można też sobie zrobić kurs kosmonauty, to jest po prostu farsa. Jeśli się jest specjalistą w dziedzinie, która od dawna nauczyciela interesuje, to nie można być w jednej osobie fizykiem i geografem.
Kuratorium poleca sprawdzanie ofert pracy na stronie MEN. Tam dyrektorzy informują o wolnych godzinach w ich szkołach - jak z kolei mówią nauczyciele, te oferty są już nieaktualne.
Według danych kuratorium w Krakowie pracę straci 50 nauczycieli.
(Dominika Baraniec/ew)
Obserwuj autorkę na Twitterze: