Wtorek, 27 paź 8 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Uroczystości ku czci św. Maksymiliana Kolbego w Oświęcimiu. ZDJĘCIA, WIDEO

Z trzech oświęcimskich parafii od rana wyruszały pielgrzymki wiernych, którzy wezmą udział w uroczystościach w byłym nazistowskim obozie zagłady Auschwitz. Około stu osób wyruszyło z parafii św. Maksymiliana Męczennika.

Uroczystości ku czci św. Maksymiliana Kolbego w Oświęcimiu. ZDJĘCIA, WIDEO
Fot. Natalia Feluś

Posłuchaj wiernych

- Dzisiejsza uroczystość dotyczy patrona naszej parafii, św. Maksymiliana Marii Kolbego w Oświęcimiu. To też patron naszej diecezji. Ta uroczystość jest bardzo ważna. 14 sierpnia 1941 roku św. Maksymilian w obozie oddał życie za drugiego człowieka, za brata. Ja uczestniczę dlatego, żeby uczcić jego pamięć i pamięć wszystkich ludzi, którzy zginęli. Ziemia oświęcimska jest zroszona krwią milionów ludzi. To dla mnie ważne osobiście. Maksymilian Kolbe oddał życie. Należy o tym pamiętać i iść w tej pielgrzymce - mówili wierni.

Druga procesja w kierunku KL Auschwitz ruszyła z kościoła Ojców Franciszkanów w Harmężach, a trzecia z Sanktuarium Matki Bożej Wspomożenia Wiernych.

Franciszkanin o. Maksymilian Maria Kolbe trafił do Auschwitz 28 maja 1941 r. z więzienia na Pawiaku w Warszawie. W obozie otrzymał numer 16670. Pod koniec lipca 1941 r. z obozu uciekł więzień Zygmunt Pilawski. Za karę zastępca komendanta Karl Fritzsch wybrał dziesięciu więźniów i skazał ich na śmierć głodową. Wśród nich był Franciszek Gajowniczek, który zaczął rozpaczać. Wówczas ojciec Maksymilian wyszedł z szeregu, zbliżył się do Fritzscha i poprosił o zastąpienie współwięźnia. Esesman zgodził się.

O. Kolbe po dwóch tygodniach męki wciąż żył. 14 sierpnia 1941 r. został uśmiercony przez niemieckiego więźnia-kryminalistę Hansa Bocka, który wstrzyknął mu zabójczy fenol.

Kilka tygodni przed śmiercią zakonnik powiedział do współwięźnia Józefa Stemlera: "Nienawiść nie jest siłą twórczą. Siłą twórczą jest miłość".

Franciszek Gajowniczek przeżył wojnę. Zmarł w 1995 r. w Brzegu na Opolszczyźnie w wieku 94 lat. Pochowany został na cmentarzu przyklasztornym franciszkanów w Niepokalanowie.

Polski franciszkanin został beatyfikowany przez papieża Pawła VI w 1971 r., a kanonizowany przez Jana Pawła II jedenaście lat później. Stał się pierwszym polskim męczennikiem podczas II wojny światowej, który został wyniesiony na ołtarze.

Posłuchaj wypowiedzi

- Ta rocznica jest przede wszystkim dla tego ważna, że ojciec Maksymilian Kolbe jest patronem Honorowych Dawców Krwi. Poświęcił swoje życie w obozie dla Pana Gajowniczka, oddał za niego życie i to jest największy dar, jaki człowiek może dać drugiemu człowiekowi. Maksymilian Maria Kolbe jest dobrym przykładem dla każdego. Dzielenie się czymś, sobą powinno być na pierwszym miejscu, bo są rzeczy, których się nie wyprodukuje, np. krwi i takie poświęcenie dla drugiego człowieka powinno być dla każdego na pierwszym miejscu — dzielą się spostrzeżeniami członkowie klubu.

Ołtarz polowy został ustawiony przy Bloku 11, zwanym Blokiem Śmierci. W jego podziemiach znajduje się cela, w której został zgładzony Maksymilian Kolbe. Mszy św. przewodniczył franciszkanin bp Tadeusz Kusy z Republiki Środkowoafrykańskiej. Homilię wygłosił biskup bielsko-żywiecki Roman Pindel.

Franciszkanin o. Maksymilian Maria Kolbe trafił do Auschwitz 28 maja 1941 r. z więzienia na Pawiaku w Warszawie. W obozie otrzymał numer 16670. Pod koniec lipca 1941 r. z obozu uciekł więzień Zygmunt Pilawski. Za karę zastępca komendanta Karl Fritzsch wybrał dziesięciu więźniów i skazał ich na śmierć głodową. Wśród nich był Franciszek Gajowniczek, który zaczął rozpaczać. Wówczas ojciec Maksymilian wyszedł z szeregu, zbliżył się do Fritzscha i poprosił o zastąpienie współwięźnia. Esesman zgodził się.

O. Kolbe po dwóch tygodniach męki wciąż żył. 14 sierpnia 1941 r. został uśmiercony przez niemieckiego więźnia-kryminalistę Hansa Bocka, który wstrzyknął mu zabójczy fenol.

Kilka tygodni przed śmiercią zakonnik powiedział do współwięźnia Józefa Stemlera: "Nienawiść nie jest siłą twórczą. Siłą twórczą jest miłość".

Franciszek Gajowniczek przeżył wojnę. Zmarł w 1995 r. w Brzegu na Opolszczyźnie w wieku 94 lat. Pochowany został na cmentarzu przyklasztornym franciszkanów w Niepokalanowie.

Polski franciszkanin został beatyfikowany przez papieża Pawła VI w 1971 r., a kanonizowany przez Jana Pawła II jedenaście lat później. Stał się pierwszym polskim męczennikiem podczas II wojny światowej, który został wyniesiony na ołtarze.

Fot. Natalia Feluś

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam prośbę od Łukasza Gibały"