Wtorek, 27 paź 7 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Szykują się na zimę i załamują ręce. "Najlepiej byłoby wyjechać do ciepłych krajów"

Blisko 600 pieców wymieniono w ostatnich latach w 13 miejscowościach w gminie Oświęcim. Samorząd w walce o czyste powietrze jest dopiero w połowie drogi. Tymczasem mieszkańcy szykują się na zimę i w obliczu inflacji oraz kryzysu na rynku surowców coraz częściej zastanawiają się, czym skutecznie ogrzać domy. Marek Mędela rozmawiał z mieszkańcami Brzezinki i pytał o przygotowania do sezonu grzewczego:

Szykują się na zimę i załamują ręce. "Najlepiej byłoby wyjechać do ciepłych krajów"
Fot. PAP/Leszek Szymańs

Posłuchaj

Zgodnie z wciąż obowiązującymi przepisami od 1 stycznia 2023 roku palenie w piecach najgorszego typu w regionie będzie zakazane. Choć województwo przymierza się do przełożenia tego terminu o rok, to uchwała antysmogowa jeszcze obowiązuje.

Tymczasem w gminie Oświęcim wciąż czynnych jest blisko tysiąc sto palenisk najgorszego typu. Żelisława Noworyta, ekodoradczyni z gminy Oświęcim przyznaje, że teraz mieszkańcom coraz trudniej podjąć decyzję, czym ogrzewać domy:



Przede wszystkim długo się czeka na nowe urządzenia i na rynku jest niepewność co do cen energii. Dotyczy to również paliw węglowych. Jest znaczący problem, jeżeli chodzi o dostępność węgla, więc mieszkańcy też boją się, czy będą mieli co do tego kotła włożyć. Często nie boją się pieców gazowych z powodu ceny, ale boją się pieców węglowych z powodu braku dostępności i dlatego  decydują się np. na koły gazowe.



W ubiegłym roku mieszkańcy gminy Oświęcim wymienili blisko 200 pieców, w tym roku wniosków złożono 170.

Ceny ogrzewania i trudny dostęp do opału może zatrzymać walkę o czyste powietrze - uważa wójt gminy Oświęcim Mirosław Smolarek:



30 czerwca mieliśmy zgłoszone to, czym kto ogrzewa. Teraz w związku z dopłatami do węgla ludzie zaczynają zmieniać deklaracje i wskazują drugie źródło ogrzewania – węglowe. Informują, że zakupili kozę lub jakieś inne źródło ogrzewania na węgiel. Mają prawo to zrobić, bo taką deklarację można zmienić, my to przyjmujemy. W mojej ocenie jest to próba pozyskania 3 tysięcy na gospodarstwo rodzinne.

Według szacunków urzędników wciąż do wymiany jest około tysiąca palenisk najstarszego typu. Dlatego wójt poparł pomysł przesunięcia terminu wejścia w życie uchwały antysmogowej dla Małopolski o rok. Choć przyznaje, że decyzja nie była łatwa:



Z punktu widzenia ochrony powietrza to jest zła decyzja, ale z punktu widzenia mieszkańca, biorąc po uwagę inflację i zwiększone koszty życia, nie stać tych mieszkańców, żeby zainwestować w tym momencie w piec. W związku z tym rekomendowałem, żeby o ten jeden rok rzeczywiście wydłużyć możliwość palenia w piecach węglowych.



Sprawą ewentualne wydłużenia tego terminu radni sejmiku małopolskiego mają zająć się w tym miesiącu.

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Darmowe parkowanie w krakowskim OPP 1 i 11 listopada

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania