Środa, 28 paź 10 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Są zarzuty dla operatora dźwigu, który kłamał, że ma koronawirusa

Operator dźwigu, który w Chrzanowie nie chciał opuścić miejsca pracy, był agresywny wobec strażaków i ratowników - m.in. oblał ich piwem, oraz kłamał, że ma koronowirusa, usłyszał w środę prokuratorskie zarzuty. Grozi mu do 10 lat więzienia.

Są zarzuty dla operatora dźwigu, który kłamał, że ma koronawirusa
Fot. mat. prasowe małopolskiej policji

Jak powiedziała PAP rzeczniczka chrzanowskiej policji mł. asp. Iwona Szelichiewicz, 64-letni mieszkaniec Oświęcimia po środowych czynnościach z udziałem prokuratora w Chrzanowie został zwolniony do domu. Będzie czekał na termin rozprawy sądowej. Grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności.

Zarzuty, które prokurator przedstawił operatorowi dźwigu, to: fałszywe zawiadomienie o zagrożeniu, czynna napaść na funkcjonariusza, naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariuszy, zniszczenie cudzego mienia.

W poniedziałek wieczorem 64-letni operator dźwigu, mieszkaniec Oświęcimia, nie chciał opuścić miejsca pracy – kokpitu w żurawiu na wysokości 20 m na placu budowy przy ul. Partyzantów w Chrzanowie.

Strażaków i ratowników, którzy siłą sprowadzali go na ziemię, okłamał, że ma koronawirusa.

"Z relacji osoby, która była na miejscu zdarzenia, wynikało, że powinien on już dawno zejść na dół, że dziwnie się zachowuje i prawdopodobnie jest pod wpływem alkoholu" – opisywał rzecznik prasowy małopolskiej straży pożarnej Sebastian Woźniak.

Strażacy próbowali przekonać 64-latka aby zszedł na ziemię, ale ten im oznajmił, że nie ma takiego zamiaru. Mężczyzna miał się wulgarnie zwracać do funkcjonariuszy i wychylać przez szybę w taki sposób, że mógł wypaść.

Właz do kokpitu był zablokowany, straż nie mogła też – ze względów technicznych – rozłożyć podnośnika i przygotować skokochronu. Do pomocy wezwani zostali strażacy ze specjalistycznej grupy ratownictwa wysokościowego z Krakowa. Na miejscu inny operator przy pomocy innego dźwigu przeniósł elementy, które wcześniej utrudniały sprawienie podnośnika.

Przypominamy: Operator nie chciał wyjść z dźwigu i straszył koronawirusem

Na przygotowanym podnośniku strażacy w koszu udali się na wysokość kokpitu – tam agresywny 64-latek oblał ich piwem. Specjalistyczna grupa w obawie, że mężczyzna zrobi sobie krzywdę, zaczęła zabezpieczać kokpit – w tym czasie 64-latek wybił dwie szyby kokpitu, opluwał ratowników, atakował pięściami i metalowym prętem.

Po skrępowaniu operator został zabrany na ziemię. W trakcie ewakuacji powiedział strażakom, że jest zarażony koronawirusem. Spowodowało to konieczność wdrożenia dodatkowych środków bezpieczeństwa. Na miejsce przyjechała policja, nadzór budowlany i lekarz – po zbadaniu 64-latka stwierdził, że nie ma on objawów zakażenia. Sanepid potwierdził, że mężczyzna nie jest objęty kwarantanną i nie przebywa w izolacji.

Pijany operator dźwigu trafił do pomieszczania dla zatrzymanych w komendzie w Chrzanowie. We wtorek funkcjonariusze przesłuchali 64-latka, a także świadków zdarzenia i pokrzywdzonych.

Bądź na bieżąco. Relacje z regionu i kraju w Radiu Kraków 


Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy


Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.

Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres opinie@radiokrakow.pl

Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku  oraz Twitterze.

Zastrzegamy sobie prawo publikacji wybranych opinii.

(PAP/ko)

Najpopularniejsze

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam prośbę od Łukasza Gibały"

    Ola Sobczak

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

    Bartłomiej Maziarz

Najnowsze

  • Śmiertelny wypadek w powiecie limanowskim. Mężczyznę przygniótł ciągnik

  • Głuchoniemcy nie byli Niemcami. Naukowcy odkrywają zapomnianą historię regionu

  • "To pacjent musi określić, jak bardzo przeszkadza mu ból"

  • Ważne zmiany na S7 w Krakowie. W czwartek nowy zjazd, w piątek otwarcie estakad

  • Sprawa najgłośniejszej samowoli budowlanej w Zakopanem. Awantura o to, kto zapłaci za rozbiórkę

  • "Tym, co mnie najbardziej interesuje, jest człowiek. Pokazać człowieka na nowo". Krystyna Skuszanka i jej Teatr Ludowy