- Pracujemy za pensję minimalną, a Państwowa Inspekcja Pracy właściwie nie wychodzi z naszego zakładu. Domagamy się normalnych warunków - zaznaczają pracownicy firmy Valeo, którzy protestowali w poniedziałek w Chrzanowie. Ponad pół tysiąca związkowców blokowało kilka ważnych skrzyżowań w mieście, walcząc w ten sposób o podwyżki i nagłaśniając swoją sytuację.
Jak podkreśla Katarzyna Jamróz, przewodnicząca Wolnego Związku Zawodowego "Sierpień 80", praca nie należy do łatwych.
- Tutaj panuje gorący mikroklimat. W sezonie letnim trzeba się prosić o dodatkowe przerwy. Stoi się tutaj przy stanowisku pracy, nie ma taśmy. Montuje się dany komponent i przekazuje się drugiej osobie. Na chwilę nie można się oprzeć, bo zaraz kierownik lub lider popędza pracownika, żeby ten robił - dodaje.
Poniedziałkowy protest w Chrzanowie, który miał potrwać do południa, już się zakończył. Związkowcy pojechali do burmistrza miasta, by przekazać mu swoją petycję w tej sprawie.
Chrzanów: napięta sytuacja w Valeo. Referendum strajkowe przerwane, pracownicy szykują blokady w mieście
Protest pracowników zakładu Valeo, który produkuje części samochodowe, jest konsekwencją braku porozumienia z władzami firmy. Związkowcy z Wolnego Związku Zawodowego Sierpień 80' domagają się między innymi podwyżek płacy zasadniczej o tysiąc złotych oraz wprowadzenia dodatku stażowego.
Protest pracowników Valeo w Chrzanowie. Kierowcy muszą liczyć się z utrudnieniami
Rozmowy z zarządem Valeo nie przyniosły żadnych efektów od stycznia.