Środa, 28 paź 4 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Pod nowym wiaduktem w Chrzanowie pojadą jednak wyższe autobusy, ale dalej nie wszystkie

Nie cichną kontrowersje wokół nowo wyremontowanego wiaduktu w Chrzanowie. Pojawiły się nowe ustalenia w sprawie dopuszczalnej wysokości pojazdów przejeżdżających pod wiaduktem. Zarządca zwiększył limit, ale nadal brakuje 5 centymetrów, by cały tabor autobusów komunikacji miejskiej mógł kursować tą jedną z najważniejszych tras w mieście.

Pod nowym wiaduktem w Chrzanowie pojadą jednak wyższe autobusy, ale dalej nie wszystkie
Fot. Natalia Feluś

Posłuchaj materiału Natalii Feluś

Okazało się, że pod nowo wyremontowanym wiaduktem na ul. Krakowskiej w Chrzanowie nie przejedzie połowa taboru autobusów komunikacji miejskiej. Powodem jest wysokość 16 z 31 pojazdów, sięgająca powyżej trzech metrów. Jeszcze tydzień temu zarządca drogi nie widział możliwości dopuszczenia tam przejazdu wysokich autobusów komunikacji miejskiej.

- Niestety w tym miejscu nie było możliwości takiej przebudowy, żeby mogły przejeżdżać wyższe pojazdy. Znak informujący o maksymalnej wysokości pojazdu, który może przejechać pod wiaduktem, jest bezwzględnie obowiązujący. Nie dopuszcza żadnych wyjątków - informował Kacper Michna z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Krakowie.

Po tygodniu zarządca jednak zmienił zdanie. "Zmiana znaków przed wiaduktem to efekt dodatkowych pomiarów geodezyjnych, które przeprowadził inwestor, czyli firma PKP PLK. W wyniku pomiarów ustalono, że prześwit pod wiaduktem jest o kilkanaście centymetrów wyższy, niż pierwotnie planowano. Dlatego możemy tam ustawić znaki, które dopuszczają przejazd pojazdów o maksymalnej wysokości 3 metry 20 centymetrów" - mówi Michna.

Zadowolenia z takiego obrotu sprawy nie ukrywa przewodniczący Związku Komunalnego Komunikacji Międzygminnej w Chrzanowie, Marek Dyszy choć przyznaje, że zmiana oznakowania na 3,2 metra nie rozwiązuje całkowicie problemu. "Przemodelujemy obłożenie autobusów na poszczególne linie komunikacyjne. Autobusy na sprężony gaz ziemny - mamy ich 5 w ośrodku - charakteryzują się wysokością 3,18 metra. One spełnią wymogi oznakowania. Brakuje 5 centymetrów, żeby autobusy o wysokości 3 metry 25 centymetrów mogły przejeżdżać. Te autobusy wykorzystamy na innych liniach. Nadal pozostanie bolączka dla linii 9 i 15, które nie będą mogły przejeżdżać pod omawianym wiaduktem" - dodaje Dyszy.

Pasażerom brak przejazdu pod wiaduktem bardzo utrudnia codzienne życie. "Bilety drogie, bo trzeba pół miasta objechać. Najważniejsza rzecz jest taka, żeby zrobić przejazd tak, żeby autobus dobrze jeździły. Wychodziłem ze sklepu, przechodziłem na drugą stronę i wsiadałem w linię 15. Teraz muszę przyjść tu. Dla młodzieży może nie ma problemu, ale dla starszych to źle" - podkreślają.

Niedopuszczenie do przejazdu autobusów powyżej 3,2 metra uniemożliwia zakup ekologicznego taboru, który był w planach związku. "Poważnie przygotowywaliśmy się do pozyskania dofinansowania do zakupu kolejnej partii autobusów wodorowych. Niestety te mają wysokość 3,3 metra. Najprawdopodobniej będziemy musieli zrezygnować z zakupu autobusów zeroemisyjnych. Do takich zaliczają się autobusy wodorowe" - podkreśla Marek Dyszy.

Przewodniczący ZKKM wystąpił z prośbą o złożenie interpelacji poselskiej w tej sprawie do ministerstwa infrastruktury.

Jak podaje GDDKiA, zmiany w organizacji ruchu można spodziewać do dwóch tygodni. Po tym czasie, pasażerowie linii 32a, 32b, 17a, 17b , 30, 35 i 3 będą mogli przejeżdżać pod wiaduktem. Nadal dwie strategicznie linie - 9 i 15 - będą musiały korzystać z objazdów.

Powiązane

  • Chrzanów: połowa autobusów komunikacji miejskiej nie przejedzie pod nowo wyremontowanym wiaduktem

    Natalia Feluś

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam prośbę od Łukasza Gibały"

    Ola Sobczak

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

    Bartłomiej Maziarz

Najnowsze

  • Kino czyli środek pomocniczy dla badaczy, a zwłaszcza dla fizjologów. 130 lat od pierwszej krakowskiej projekcji

  • Domowa strefa relaksu na zimę - sauna, wanna spa w ogrodzie czy łazienka z hydromasażem?

  • W jakim czasie zwracają się szkolenia z gospodarki magazynowej?

  • Najciekawsze książki z literatury pięknej – co warto przeczytać?

  • Waloryzacja świadczenia pośmiertnego z ubezpieczenia renty odroczonej

  • Dlaczego ser w plastrach tak szybko się poci i jak temu zapobiec