Sobota, 31 paź 7 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Element z amerykańskiego bombowca w zbiorach Muzeum Pamięci

Połowa zbiornika na tlen z bombowca Boeing B-17 nazywanego Latającą Fortecą trafił do zbiorów tworzonego Muzeum Pamięci Mieszkańców Ziemi Oświęcimskiej – poinformował w Piotr Tarczyński z placówki.

Element z amerykańskiego bombowca w zbiorach Muzeum Pamięci
fot: Muzeum Pamięci Mieszkańców Ziemi Oświęcimskiej

„Część samolotu jest jedną z najbardziej niezwykłych rzeczy spośród tych pozyskanych przez muzeum w ostatnich miesiącach” – podkreślił Tarczyński.

Jak przypomniał, w drugiej połowie 1944 r., po kolejnych zdobyczach terytorialnych aliantów we Włoszech, niemiecki zakład IG Farben i wiele innych fabryk na Śląsku znalazło się w zasięgu ciężkich amerykańskich bombowców. Startujące z Włoch samoloty z białymi gwiazdami na skrzydłach zaczęły pojawiać się nad Oświęcimiem.

„Jedna z najciekawszych historii związanych z ziemią oświęcimską i Latającymi Fortecami dotyczy B-17 o imieniu własnym +Święty Franciszek+. 17 grudnia 1944 r. samolot ten rozbił się pod Wilamowicami. Miała go zestrzelić niemiecka bateria przeciwlotnicza zlokalizowana w Przecieszynie. Załoga zdążyła wyskoczyć na spadochronach, jednak niemiecki żandarm zastrzelił jednego z członków załogi – bardzo młodego sierżanta Alvina Ellina. Po wojnie pochowano go na cmentarzu w Jawiszowicach. W 1947 r., po kolejnej ekshumacji, spoczął w grobie w Stanach Zjednoczonych” – powiedział Tarczyński.

We wspomnieniach opublikowanych w 2011 r. w „Almanachu Kęckim” Karol Mitoraj wspominał czas nalotów. Opisał m.in. zdarzenie z 1944 r.

„Jedyny raz w życiu mogłem obserwować pojedynek myśliwców: niemieckiego i alianckiego. Samoloty przelatywały dużymi łukami z wielką szybkością w powietrznej przestrzeni między Wilamowicami a Andrychowem, oddając co jakiś czas krótkie serie z karabinu maszynowego. Niemiecki samolot zostaje trafiony i lotnik ląduje na spadochronie na polach Bulowic. Pracujący tam niemieccy bauerzy – osadnicy, widłami i motykami omal nie zatłukli pilota, uważając go za lotnika amerykańskiego. Nie mieściło się w ich głowach, że strącony mógł zostać niemiecki samolot. Z jakąż satysfakcją i uciechą powtarzaliśmy tę historyjkę” – zacytował Tarczyński słowa Mitoraja.

Przedstawiciel muzeum dodał, że za sprawą Janusza Wróbla, autora książki „Niemieckie ciężkie baterie przeciwlotnicze wokół Oświęcimia 1944-1945”, można poznać więcej szczegółów tego pojedynku. Doszło do niego 13 września 1944 r. Pilotujący samolot myśliwski P-51 Mustang, które osłaniały amerykańskie formacje bombowe, Amerykanin Shelton zestrzelił Messerschmitta Bf 109 – „białą jedenastkę”. Pilotem, który omal nie został zakłuty widłami przez niemieckich osadników był Karl-Dietrich Schmidt.

„Przywołując historię zestrzelonego samolotu i nalotów trzeba wspomnieć o Zerlegebetriebe, specjalnym komandzie więźniów niemieckiego obozu Auschwitz, zajmującym się rozbiórką wraków samolotów” – powiedział Piotr Tarczyński.

Jak dodał, wiele z części zniszczonego lub porzuconego sprzętu wojskowego było później na różny sposób wykorzystywanych w gospodarstwach. „Tak właśnie działo się ze zbiornikami na tlen z Boeinga B-17. Po przecięciu na pół i zamontowaniu uchwytu służyły one jako wiadra do wyciągania wody ze studni. Dlaczego wiadra? Połówki przypominały je kształtem, ponadto wykorzystany do konstrukcji zbiorników materiał nie rdzewiał” – powiedział przedstawiciel muzeum.

Artefakt o wymiarach 30 cm na 30 cm, który trafił do zbiorów instytucji, przeleżał nieużywany wiele lat na strychu domu w Babicach koło Oświęcimia. Był naczyniem zapasowym. Stąd jego doskonały stan.

Tarczyński zaapelował do mieszkańców, którzy znają historie związane z bombardowaniami na ziemi oświęcimskiej lub wiedzą o innych zastosowaniach elementów z zestrzelonych samolotów w życiu codziennym, by skontaktowali się z muzeum telefonicznie (33 447 40 84) lub mailowy: biuro@muzeumpamieci.pl.

Muzeum Pamięci Mieszkańców Ziemi Oświęcimskiej jest aktualnie tworzone. Przypominać ma m.in. o mieszkańcach Oświęcimia i okolicy oraz polskim ruchu oporu, którzy pomagali więźniom Auschwitz. Historycy z Muzeum Auschwitz ustalili ok. 1,2 tys. nazwisk osób, które angażowały się w taką działalność. Na terenie przyobozowym działał też ruch oporu, a szczególnie oddział partyzancki Armii Krajowej „Sosienki” pod dowództwem mjr. Jana Wawrzyczka.

Muzeum powstaje w zabytkowym budynku zwanym Lagerhaus, który jest położony ok. 200 m od byłego niemieckiego obozu Auschwitz. Otwarcie ma nastąpić w pierwszej połowie 2022 r.

Najpopularniejsze

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam prośbę od Łukasza Gibały"

    Ola Sobczak

  • Atak nożownika w krakowskiej aptece. Trzy farmaceutki ranne, napastnik obezwładniony

    Ola Sobczak

  • Ważne

    WażneBiskup tarnowski Andrzej Jeż skazany. Precedensowy wyrok

    Bartłomiej Maziarz

  • 350 kierowców z okolic Tarnowa może stracić prawo jazdy. Nowe przepisy nie zdążą im pomóc

    Bartłomiej Maziarz, Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • News Radia Kraków

    News Radia KrakówŁukasz Gibała odwołał dyrektora ZDMK. Nowy ma zostać powołany bez konkursu

    Ola Sobczak

Najnowsze

  • Tarnów świętuje niepodległość wcześniej niż reszta Polski. Na rynku zatańczono poloneza

  • Tomasz Tułacz na dłużej w Puszczy Niepołomice! „Napoleon” przedłużył kontrakt z klubem

  • Kraków światową stolicą amp futbolu! Zorganizujemy Mistrzostwa Świata Kobiet 2027

  • Motor górą przy Kałuży

  • Pożar w Borku Fałęckim. Dach budynku zniszczony, dziewięć osób bez schronienia

  • Tarnów wybrał projekty do Budżetu Obywatelskiego na 2027 rok. Wrócą parasolki nad Piekarską