Piątek, 30 paź 9 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

76. rocznica wyruszenia Marszów Śmierci z niemieckiego obozu Auschwitz

W niedzielę minie 76. rocznica rozpoczęcia ewakuacji KL Auschwitz i jego podobozów. Od 17 do 21 stycznia Niemcy wyprowadzili ok. 56 tys. więźniów, których skierowali ich do obozów w głębi Rzeszy. W Marszach Śmierci życie straciło co najmniej 9 tys. osób.

76. rocznica wyruszenia Marszów Śmierci z niemieckiego obozu Auschwitz
Bumdesarchiv, Auschwitz 1945/Wikipedia

Tragiczne wydarzenia sprzed 76 lat upamiętni Fundacja Pobliskie Miejsca Pamięci Auschwitz-Birkenau. We wtorek wraz z władzami Brzeszcz złożą kwiaty na miejscowym cmentarzu, gdzie znajduje się pierwsza mogiła ofiar Marszu. 19 stycznia 1945 r. pochowano tam 18 więźniów: Alfreda Kohna, Balthasara Sauera, Richarda Wernera, Annę Weiss oraz 14 bezimiennych więźniów kompleksu obozowego Auschwitz. W większości byli to Żydzi.

Niemcy przygotowywali ewakuację kompleksu obozowego już pod koniec 1944 r. Zadecydowali, że rozpocznie się w sytuacji bezpośredniego zagrożenia wkroczeniem armii sowieckiej. Kolumny więźniów miały się składać wyłącznie ze zdrowych ludzi, którzy podołają trudom długiego marszu. Wśród ewakuowanych znalazło się jednak sporo chorych, którzy obawiali się, że pozostanie w obozie będzie oznaczało śmierć.

Pierwsze kolumny wymaszerowały 17 stycznia z podobozów Neu Dachs w Jaworznie oraz Sosnowitz. Ostatnia wyszła 21 stycznia z podobozu Blechhammer w Blachowni Śląskiej. Trasy marszów wiodły do Wodzisławia i Gliwic. Najdłuższą, która liczyła 250 km, pokonało 3,2 tys. więźniów z podobozu w Jaworznie. Szli do KL Gross Rosen na Dolnym Śląsku. Kolumny konwojowali uzbrojeni esesmani.

Były więzień Shlomo Venezia wspominał, że panował wówczas ogromny mróz. „Szliśmy całymi dniami (…). Nocą zatrzymywaliśmy się w wioskach i osadach. (…) Wielu umierało z zimna, na ogół nocą, część miała odmrożone stopy. Jeśli ktoś nie mógł iść, był zabijany przez Niemców. Powłóczyliśmy nogami, chciało nam się pić, byliśmy wygłodzeni, ale musieliśmy iść, iść, iść” – mówił.

Janina Komenda mówiła, że szła w marszu "jak automat". "Iść, iść, nie upaść" – powtarzała wówczas w myślach. Halina Birenbaum wspominała, że kto zwalniał kroku, tego rozstrzeliwano. "Na oblodzonej drodze zostawały trupy - kobiet i mężczyzn z postrzelonymi czaszkami" – mówiła. "Śnieg był czerwony, a my - półżywe" - dodała Ester Friedman.

Podczas marszów zginęło co najmniej 9 tys. więźniów. Umierali z zimna, zmęczenia lub od niemieckiej kuli. Wśród zabitych był Stanisław Bytnar, więziony w Auschwitz II-Birkenau ojciec Jana Bytnara "Rudego", żołnierza Szarych Szeregów, jednego z bohaterów książki Aleksandra Kamińskiego "Kamienie na szaniec". Został aresztowany przez Niemców wraz z synem w marcu 1943 r. Z więzienia na Pawiaku trafił do obozu. Został zastrzelony przez konwojentów SS, gdy nie miał już sił iść dalej.

Na trasie dochodziło do masakr. W nocy z 21 na 22 stycznia na stacji kolejowej w Leszczynach koło Rybnika został zatrzymany pociąg z Gliwic z 2,5 tys. więźniów. Po południu rozkazano im opuścić wagony. Z powodu wycieńczenia część z nich nie była w stanie wykonać rozkazu. Niemcy zaczęli strzelać w otwarte drzwi wagonów. Zginęło ponad 300 osób. Ocalałych pognano na zachód.

Ofiary marszów zostały pochowane po drodze. Wśród nich były dzieci. Najmłodszą ofiarą był Ireneusz Rowiński. Jego matka Leokadia uciekła z kolumny marszowej podczas nocnego postoju w Pszczynie i wraz z dwoma Żydówkami schroniła się u okolicznych mieszkańców. 21 stycznia urodziła chłopca. Był siny i źle oddychał. Zmarł dziewięć dni później. W 2011 r. na pomniku przy zbiorowym grobie ofiar Marszu Śmierci na pszczyńskim cmentarzu wmurowano upamiętniającą chłopca tablicę.

Mieszkańcy okolic, przez które przechodziły Marsze - Polacy i Czesi – pomagali więźniom, którzy zdołali zbiec z kolumny. Ukrywali ich i karmili.

Więźniowie, którzy doszli do Wodzisławia lub Gliwic, wywożeni byli - pomimo trzaskającego mrozu - otwartymi wagonami kolejowymi do obozów Mauthausen i Buchenwald. Wielu spośród tych, którzy przeżyli marsze, zginęło w obozach w głębi Rzeszy.

W kompleksie KL Auschwitz Niemcy pozostawili ok. 7 tys. skrajnie wyczerpanych więźniów. 27 stycznia 1945 r. oswobodzili ich żołnierze Armii Czerwonej.

PAP/bp

Najpopularniejsze

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam prośbę od Łukasza Gibały"

    Ola Sobczak

  • 350 kierowców z okolic Tarnowa może stracić prawo jazdy. Nowe przepisy nie zdążą im pomóc

    Bartłomiej Maziarz, Agnieszka Wrońska-Bęben

  • News Radia Kraków

    News Radia KrakówŁukasz Gibała odwołał dyrektora ZDMK. Nowy ma zostać powołany bez konkursu

    Ola Sobczak

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Atak nożownika w krakowskiej aptece. Trzy farmaceutki ranne, napastnik obezwładniony

    Ola Sobczak

  • Ważne

    WażneBiskup tarnowski Andrzej Jeż skazany. Precedensowy wyrok

    Bartłomiej Maziarz

Najnowsze

  • Tarnów wybrał projekty do Budżetu Obywatelskiego na 2027 rok. Wrócą parasolki nad Piekarską

  • Trzęsienie ziemi w Cracovii. Murat Colak odwołany z funkcji prezesa klubu

  • Polski samochód elektryczny z fabryki w Jaworznie? Wiceminister: „Chcemy mieć swój narodowy brand”

  • News Radia Kraków
    News Radia Kraków

    Prezydent Gibała bierze się za pełnomocników? W poniedziałek ważne spotkania w magistracie

  • Serial "W głębinach". Mroczne zakątki Nowej Fundlandii

  • S7 w Krakowie. Otwarto przejazd estakadami węzła Mistrzejowice