Czwartek, 29 paź 8 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

56 lat temu doszło do jednej z największych katastrof polskiego lotnictwa. Na zboczu Policy zginęły 53 osoby

56 lat od katastrofy samolotu pasażerskiego an-24, który rozbił się o zbocze Policy w Beskidach, mija w środę. Zginęły wówczas wszystkie 53 osoby będące na pokładzie. To jedna z największych katastrof w historii polskiego lotnictwa.

56 lat temu doszło do jednej z największych katastrof polskiego lotnictwa. Na zboczu Policy zginęły 53 osoby
By Mrug - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=6862633

Jarosław Reszka w książce poświęconej największym katastrofom w powojennej Polsce zatytułowanej "Cześć, giniemy!", napisał, że samolot PLL Lot typu an-24 wystartował z Warszawy o godzinie 15.20. Leciał do Krakowa. Podróż miała trwać 55 minut. Za sterami siedział Czesław Doliński, pilot z 20-letnim doświadczeniem. Po minięciu radiolatarni w Jędrzejowie maszyna zniknęła z oczu operatora radaru precyzyjnego na krakowskim lotnisku w Balicach.

Do katastrofy doszło o godzinie 16.08. Gajowy Franciszek Kudzia z rodziną, mieszkający 3 km od zbocza Policy, usłyszał warkot silnika. Samolot leciał nisko. Minął dwa niższe wzniesienia, zaczął się niebezpiecznie zbliżać do gór. Maszyna weszła w obszar mgły i śnieżnej zadymki.

„Za chwilę rozległ się donośny huk" – napisał Reszka.

Samolot "wykosił" pas lasu na długości 200 m. Ratownicy, żołnierze i milicjanci dotarli do miejsca katastrofy około godziny 19.20. Zastali zniszczoną maszynę i okaleczone ciała.

"Przez dwa dni górscy ratownicy śliską rynną wśród lasu zwozić będą sankami ciała ofiar – najpierw całe, potem tylko fragmenty (…)" – podał Reszka.

Wśród ofiar byli między innymi językoznawca i prezes krakowskiego oddziału PAN prof. Zenon Klemensiewicz, szefowa Ośrodka Badań Prasoznawczych w Krakowie Irena Tetelowska-Szewczyk raz były minister lasów Stanisław Tkaczow.

Opinia publiczna nie poznała pełnej prawdy o przyczynach katastrofy. Autor książki napisał, że Prokuratura Wojewódzka w Krakowie ustaliła, iż wypadek nastąpił z winy pilotów. Załoga nie miała dokładnego rozeznania czasu lotu. Wiele wskazuje na to, że w kabinie samolotu w ogóle nie prowadzono własnej nawigacji, zdając się na informację kontrolerów. Potem powołano drugą komisję. W konkluzji stwierdziła ona, że winna jest załoga, która nie prowadziła własnej nawigacji, ale także obsługa naziemna z Balic, przede wszystkim operatorzy radarów, którzy nie mogli odnaleźć samolotu po minięciu przez niego Jędrzejowa.

Oskarżone zostały cztery osoby z obsługi lotniska. Do procesu nie doszło. Objęła ich amnestia z 22 lipca 1969 roku.

Jarosław Reszka wskazał, że po katastrofie powstało wiele plotek i spekulacji.

"Od absurdalnych – w rodzaju +Ruscy wystrzelili rakietę, która strąciła samolot+ - do nie całkiem pozbawionych sensu. A może załoga nie wylądowała w Krakowie, bo nie mogła lub nie chciała? Może samolot został uprowadzony i minął Kraków, aby lecieć w stronę któregoś z lotnisk w zachodniej Europie? Na przykład do Wiednia" - wskazywał.

Tragedię upamiętnia pomnik w kształcie pionowego statecznika samolotu wraz z tablicą, na której umieszczone zostały nazwiska wszystkich ofiar - 47 pasażerów i sześciu członków załogi.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam prośbę od Łukasza Gibały"

    Ola Sobczak

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • News Radia Kraków

    News Radia KrakówŁukasz Gibała odwołał dyrektora ZDMK. Nowy ma zostać powołany bez konkursu

    Ola Sobczak

  • 350 kierowców z okolic Tarnowa może stracić prawo jazdy. Nowe przepisy nie zdążą im pomóc

    Bartłomiej Maziarz, Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Ważne

    WażneBiskup tarnowski Andrzej Jeż skazany. Precedensowy wyrok

    Bartłomiej Maziarz

  • Tarnów większy o sąsiednie miejscowości? Gmina Tarnów nie chce o tym słyszeć

    Agnieszka Wrońska-Bęben

Najnowsze

  • Mały kraj z wielką historią. Czego nie wiemy o Łotwie i jej mieszkańcach?

  • Małopolska w czołówce beneficjentów KPO. Do regionu trafiło 12 miliardów złotych

  • Około 100 osób protestowało przed urzędem w Zakopanem. Nie chcą obwodnicy w żadnym wariancie

  • Decyzją sądu biskup tarnowski Andrzej Jeż straci część wynagrodzenia. Ile zarabia ordynariusz?

  • "W kręgu nauki" Audycja z dn. 7.11. 2026 r.

  • Wojna zmienia kierunki badań naukowych. Czy Kraków jest gotowy na nowe wyzwania?