Opozycja mówi o wspieraniu swoich, burmistrz o współpracy. Trwa spór o pieniądze na nowe rondo w Zatorze. Bezpieczne skrzyżowanie ma powstać na drodze krajowej numer 44 z Krakowa do Oświęcimia, w pobliżu zatorskiej strefy ekonomicznej i największego parku rozrywki. W przyszłości w tym miejscu mają schodzić się dwie obwodnice: Zatora i Podolsza. Nie wszystkim jednak podoba się, że to samorządy płacą za inwestycję, którą powinna zająć się Generalna Dyrekcja Dróg. Powiat na budowę ronda wyłoży 400 tysięcy złotych.
Oburzeni są radni powiatowi z Platformy Obywatelskiej. Ich zdaniem starosta powinien w pierwszej kolejności dbać o swoje drogi a inwestując w drogę krajową sprawi, że na powiatówkach remonty będą musiały poczekać. Kazimierz Homa z PO dodaje, że trzeba pamiętać o tym, iż starosta i burmistrz Zatora związani są z Prawem i Sprawiedliwością. "Znamienne jest, że jedynym samorządem, któremu powiat pomaga w taki sposób to gmina Zator" - podkreśla Homa.
Zbigniew Biernat w wyciąganiu ręki po powiatową kasę nie widzi nic złego. Jak mówi, na tym polega współpraca i dodaje, że oprócz powiatu około 900 tysięcy złotych na rondo dorzucą przedsiębiorcy. "Skarb państwa i samorząd wyręcza GDDKiA i ministerstwow w tych przedsięwzięciach" - tłumaczy Biernat.
Nowe rondo ma powstać jeszcz w tym roku.
(Marek Mędela/ko)