Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Małopolscy przedsiębiorcy protestują przeciwko obostrzeniom związanym z pandemią

W Krakowie przewoźnicy autokarowi, w Tarnowie na ulice wyszli restauratorzy. Poniedziałek to w Małopolsce dzień protestów przeciwko obostrzeniom związanym z pandemią koronawirusa. Przypomnijmy, od soboty restauracje są zamknięte i mogą wydać jedzenie wyłącznie na wynos. Z kolei w autobusach może być zajęta jedynie połowa miejsc siedzących, lub 30 procent miejsc siedzących oraz stojących.

Małopolscy przedsiębiorcy protestują przeciwko obostrzeniom związanym z pandemią
fot: B. Maziarz

Posłuchaj co mówili protestujący w Tarnowie

Protest właścicieli autokarów turystycznych pod Wawelem
%gallery_96554%

Tarnowscy restauratorzy wyszli na ulice, żeby zaapelować o pomoc państwa oraz samorządu. Przez kilkadziesiąt minut wolno przechodzili przez przejście dla pieszych na al. Solidarności przy Urzędzie Wojewódzkim, a także na ulicy Mickiewicza przy Urzędzie Miasta. Kierowcom rozdawali ulotki, a nawet słodkości, żeby im zrekompensować chwilowe utrudnienia.

Jak jednak przekonywali restauratorzy, nie mają wyjścia. "Chcemy pokazać, w jakiej sytuacji się znaleźliśmy. Po raz drugi zostaliśmy zamknięci. Cały październik nie mogliśmy normalnie pracować. Puby i dyskoteki nie pracują od marca. Sytuacja jest tragiczna. Nie wiemy, jak inaczej dać o sobie znać. Domagamy się sprawiedliwości. Markety działają, ale restauracje są zamknięte. Kościoły i sklepy działają. Na dowóz mamy 10% z tego, co zwykle. Dla nas to będzie za moment utrata pracy" - mówili.

Tarnowscy restauratorzy zaapelowali m.in. o zwolnienie ze składek ZUS, wypłatę odszkodowań, dopłaty do pracowników, których chcieliby utrzymać. Zdaniem policji w proteście uczestniczyło około 60 osób. Większość została spisana za utrudnianie ruchu.

Podobnie uważają przewoźnicy autokarowi, którzy również w samo południe spotykali się w Krakowie na parkingu przy ulicy Powiśle, niedaleko Wawelu. Tam przedstawili 6 swoich postulatów, których spełnienie - zdaniem przewoźników - ma zapewnić im przetrwanie na rynku.

Wśród zaprezentowanych postulatów, których realizacja pomóc ma branży w przetrwaniu kryzysu spowodowanego pandemią, znalazł się ten o udzielenie dopłat do utrzymania autobusów, których wysokość uzależniona miałaby zostać m.in. od wielkości pojazdów. Kolejny postulat wiąże się z odroczeniem płatności rat kredytów i leasingów do czerwca przyszłego roku.

Ponadto przedstawiciele branży chcą przyznania dodatkowej puli środków z PFR do wysokości sięgającej 24 proc. obrotów, a także umorzenia w całości subwencji z Funduszu dla branży autokarowej. Apelują również o przedłużenie zwolnienia z płacenia składek ZUS-owskich o kolejne trzy miesiące, tak aby utrzymać miejsca pracy, oraz o dopłaty do wynagrodzeń i postojowego dla firm, które doświadczyły spadku przychodów o co najmniej 70 proc.

Postulaty te przekazane zostały przez organizacje reprezentujące branżę: Krakowską Izbę Turystyki (KIT), Polskie Stowarzyszenie Przewoźników Autokarowych, Stowarzyszenie Ekologicznego Transportu Autokarowego STEKTRA oraz Inicjatywę Przewoźników Autokary 2020. W sumie w poniedziałkowym spotkaniu z mediami, z uwagi na zagrożenie epidemiologiczne, przedstawiciele przewoźników uczestniczyli w sposób symboliczny, podstawiając na parking pod Wawelem swoje autokary. Miejsce wybrano ze względu na to, że w sezonie wiosenno-letnim to właśnie tam przyjeżdżają liczne autokary z turystami.

Jak podkreślali przedstawiciele, spełnienie zaprezentowanych postulatów "da szansę przetrwać branży do czasu, kiedy wycieczki, wyjazdy turystyczne, konferencje, kolonie i ferie zimowe znów będą czymś normalnym, pożądanym, dającym uczestnikom radość, emocje i pozytywne doświadczenia".

Prezes KIT Rafał Marek poinformował PAP, że pismo z postulatami, będącymi efektem badania przeprowadzonego wśród przedstawicieli branży w całej Polsce, zostało przesłane do premiera Mateusza Morawieckiego oraz dwóch szefów resortów - ministra rozwoju, pracy i technologii Jarosława Gowina oraz ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka.

Marek ocenił, że skutki kryzysu spowodowanego pandemią najmocniej uderzają w mniejsze firmy, prowadzone często przez całe rodziny. "Średnia liczba pojazdów w takich firmach to około sześciu sztuk; są to małe, zatrudniające około dziesięciu kierowców przedsiębiorstwa. Ich największy problem to koszty stałe, które muszą ponosić. Możliwość utraty środków to z kolei wielki stres, w związku z czym poziom ich desperacji jest wysoki" - podkreślił.

Równocześnie Marek zaznaczył, że przedstawiciele branży nie domagają się przejęcia wszystkich kosztów, które musi ponosić ich branża; chodzi o wsparcie, które objawiać się może m.in. umożliwieniem odroczenia spłaty rat kredytowych.

Zwrócił uwagę, że w branży przewozowej zatrudniane są osoby o wysokich kwalifikacjach, które musiały ukończyć specjalne kursy i zdobyć uprawnienia do wykonywania swojej pracy. "To zawodowcy. Przez wiele lat był problem ze znalezieniem odpowiedniej liczby kierowców, ponieważ jest to praca obwarowana wieloma przepisami, dotyczącymi między innymi czasu pracy i stanu technicznego pojazdów, które te osoby mają prowadzić" - wskazał Marek.

Jego zdaniem obecna sytuacja związana z koronawirusem jest trudniejsza niż ta, w której branża znalazła się wiosną. "Wtedy mieliśmy przed sobą perspektywę sezonu, który zaczyna się w okolicach marca-kwietnia i trwa do października. W tej chwili weszliśmy - można powiedzieć, że w sposób naturalny - w nowy lockdown. Obecnie mamy przed sobą perspektywę niskiego sezonu, który potrwa do marca" - powiedział Marek. Dodał, że w poprzednich latach "martwe" miesiące przewoźnicy byli w stanie przetrwać głównie dzięki wiosenno-letnim zarobkom.


Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy


Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.

Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres opinie@radiokrakow.pl

Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku  oraz Twitterze.

Bartłomiej Maziarz/PAP/ko

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam pismo od prezydenta Gibały"

  • 20-letni sołtys Cikowic chce głosować za własnym odwołaniem. W tle konflikt z proboszczem

  • Bruk-Bet Termalica melduje się w 1/8 finału Pucharu Polski

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego