Przejazd przez podkrakowskie Liszki czy podhalański Chochołów nie należy do najprzyjemniejszych. Narzekają piesi, narzekają kierowcy, ale obie drogi, choć planowane od lat, nadal nie powstały. Co więcej, na razie wciąż nie wiadomo kiedy powstaną. Kto ma szansę być pierwszym w tym wyścigu?
Posłuchaj wypowiedzi
Na co dzień w Liszkach przez centrum przejeżdża nawet kilkaset samochodów na godzinę, co już mocno utrudnia przejazd kierowcom, a także życie okolicznym mieszkańcom. Gdyby tego było mało, co tydzień w środę, tuż przy najważniejszej drodze odbywa się targ. W efekcie droga jest niemalże zablokowana. Nic dziwnego, że mieszkańcom niezbyt się to podoba.
- Syn i zięć jeżdżą do pracy. Nie mogą wyjechać. Są problemy. Ja bym to uregulował. Jakby obwodnica była to by było elegancko - mówią.
Taka obwodnica była w planach już ponad dziesięć lat temu, ale do dziś nie powstała. Przez opieszałość urzędników sprawa utknęła. W międzyczasie na trasie planowanej obwodnicy powstały domy, których mieszkańcy skutecznie zablokowali jej budowę. Podobnie wygląda historia Chochołowa. Tu też większość mieszkańców mówi zgodnym głosem, że obwodnica jest potrzebna.
- Jest bardzo potrzebna. Przychodzi sobota, niedziela, my mieszkamy przy drodze i trudno nawet przejść na drugą stronę. Jedzie samochód za samochodem. Droga jest wąska, budynki przy drodze. Ja bym chciała obwodnicy - podkreślają.
Nie ma jednak zgody na to, który wariant budowy obwodnicy wybrać. Dlatego wójt gminy Czarny Dunajec Marcin Ratułowski, w skład której wchodzi Chochołów, ostrzega. "Jeśli takiej decyzji ja nie będę miał, że mieszkańcy Chochołowa deklarują się na jeden wariant, wójt będzie musiał sam podjąć nieodwołalną decyzję co do przebiegu drogi" - zaznacza.
Liszki. / fot: B. Grzankowski
Jednocześnie są szanse, że pieniądze zarezerwowane na ten cel przez Zarząd Dróg Wojewódzkich trafią do kogoś innego. "Jeżeli tak by się stało, że nie jesteśmy w stanie wykorzystać środków na te inwestycje, będą one przesunięte na uzgodnione już, inne inwestycje" - mówi rzecznik prasowy urzędu marszałkowskiego, Filip Szatanik.
Jak dodaje Szatanik, jeśli w najbliższym czasie nie dojdzie do kompromisu, budowa obwodnicy może zostać mocno przesunięta w czasie. Na razie jednak nie ma zagrożenia usunięcia inwestycji z planów Urzędu Marszałkowskiego.
Jeśli chodzi natomiast o Liszki, gmina wróciła do projektowania trasy dla obwodnicy. Na razie nie wiadomo kiedy przyjdzie czas na kolejne etapy. Tymczasem okazuje się, że skala problemu mieszkańców, którzy blokują budowę nowych dróg wojewódzkich nie jest duża. Dlatego pewnie nie będzie trudno znaleźć chętnego na pieniądze, których może nie wykorzystać Chochołów.
(Bartłomiej Grzankowski/ko)