Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Zderzenie tramwajów na ul. Bieńczyckiej. Śledztwo trwa, MPK dementuje plotki

Oderwany wagon, niedziałające hamulce, fatalny stan techniczny. W sieci roi się od rozmaitych hipotez dotyczących powodów wczorajszego zderzenia dwóch krakowskich tramwajów. MPK przekonuje, że to szerzenie nieprawdziwych informacji i wyciąganie pochopnych wniosków. Są też dobre wiadomości. Stan motorniczego jednego z tramwajów uległ poprawie.

Zderzenie tramwajów na ul. Bieńczyckiej. Śledztwo trwa, MPK dementuje plotki
fot: Ola Sobczak

Posłuchaj co mówi Oliwia Bożek-Michalec, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie

MPK dementuje kolejne domysły internetowych „ekspertów”

W sieci po wczorajszym zderzeniu dwóch tramwajów przy ul. Bieńczyckiej w Nowej Hucie szybko pojawiły się spekulacje o rzekomym rozłączeniu wagonów, awarii hamulców czy fatalnym stanie technicznym składów. MPK stanowczo dementuje te tezy i apeluje, by nie wyciągać pochopnych wniosków przed zakończeniem śledztwa. Jak podkreśla rzecznik przewoźnika Marek Gancarczyk, „nie ma mowy o złym stanie technicznym tramwajów”, a rozchodzące się w internecie hipotezy nie mają potwierdzenia w faktach.

-  Dementuję jednoznacznie, że wagony się rozdzieliły. Przed rondem Kocmyrzowskim stał skład wagonów 105Na.  W ten wagon uderzył wagon linii 5. Szukamy przyczyny, dlaczego tak się stało. To, co widać na zdjęciach i filmach, to już efekt.

MPK odpowiada również na komentarze obciążające odpowiedzialnością motorniczego, zaznaczając, że na tym etapie takie osądy są przedwczesne. „Tego typu komentarze, wyciąganie wniosków są na razie nie na miejscu i naprawdę należy dać czas służbom, żeby dokładnie to wyjaśniły” – podkreśla rzecznik.

Przewoźnik zapewnia również, że oba składy miały aktualne badania techniczne, a ich wiek nie przesądza o bezpieczeństwie. Tramwaje są projektowane tak, by mogły wozić pasażerów nawet kilkadziesiąt lat, pod warunkiem regularnych przeglądów i modernizacji, które w Krakowie są prowadzone na bieżąco.

Gancarczyk przypomina w rozmowie z Radiem Kraków, że każdy tramwaj zanim wyjedzie na ulice musi przejść homologację i spełniać rygorystyczne normy bezpieczeństwa.

„Gdyby były niebezpieczne, nie mogłyby wyjeżdżać na ulice Krakowa” – zaznacza.

Wycofywanie najstarszych „stopiątek” ma związek z dostępnością i komfortem podróży, a nie z zagrożeniem dla pasażerów: chodzi m.in. o brak udogodnień dla osób z niepełnosprawnościami czy niski standard wyposażenia.

Wzorowa akcja ratunkowa

Samo zderzenie wyglądało bardzo groźnie i wiązało się z dużą liczbą poszkodowanych. Ucierpiało łącznie 35 osób, jednak – jak relacjonuje MPK – większość odniosła lekkie obrażenia, takie jak potłuczenia, otarcia czy siniaki. Dziewięć osób przewieziono do szpitali. 

Na miejscu błyskawicznie pojawiły się służby ratunkowe, a akcja była prowadzona sprawnie. „Parę minut po tym zdarzeniu już na miejscu pojawiły się pierwsze karetki. Każdy, kto potrzebował pomocy, mógł na nią liczyć” – mówi Marek Gancarczyk. 

Co ciekawe, dokładnie taki sam scenariusz krakowskie służby ćwiczyły przed kilkoma tygodniami, by udoskonalić system współpracy pomiędzy strażą pożarną, pogotowiem i policją. 

Zderzenie tramwaju z autobusem, wielu rannych. Służby ćwiczyły w Nowej Hucie

Marcin Śliwa

Stan motorniczego uległ poprawie

Dobre wieści płyną też ze szpitala Rydygiera. Najbardziej poszkodowany w wypadku motorniczy przeszedł już operację. Jego stan z ciężkiego poprawił się i określany jest jako średnio ciężki. Mężczyzna ma wielomiejscowe obrażenia nóg oraz twarzoczaszki. Znajduje się pod ciągłą obserwacją lekarzy i jest już przytomny.

Sprawę wypadku bada w tej chwili specjalna komisja. Tramwaje znajdują się w zajezdni, gdzie są wnikliwie analizowane przez ekspertów. Przyczyny wypadku również będzie wyjaśniać Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne w Krakowie.

Zderzenie tramwajów na ul. Bieńczyckiej. 34 osoby ranne, motorniczy poważnie

Ola Sobczak

Będzie postępowanie prokuratorskie ws. zderzenia tramwajów w Krakowie

Prokuratura będzie wszczynać postępowanie w sprawie spowodowania katastrofy w ruchu lądowym. W środę do późnego wieczora na miejscu pracowała policja, prokurator oraz biegli.

- Być może na razie zostanie wszczęte postępowanie o umyślne spowodowanie katastrofy. Jest to przestępstwo zagrożone karą do lat 10. Wszystkie wersje będą badane, na pewno też będzie badane, czy to wina po stronie motorniczego, czy inne losowe zdarzenie. Tramwaje zostały zabezpieczone. Będzie badany ich stan techniczny, bo on mógł się przyczynić do tego zdarzenia - mówi prokurator Oliwia Bożek-Michalec z prokuratury okręgowej w Krakowie. 



Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem

  • Samochód dachował i leżał w polu. Pijanego kierowcę odnalazł policyjny pies