Jest śledztwo w sprawie załogi krakowskiej karetki, która zatrzasnęła pacjenta w środku pojazdu. Chory onkologicznie mężczyzna przez blisko godzinę był zamknięty w nagrzanym samochodzie. Ratownicy nie zdecydowali się wybić szyby w karetce i czekali na dostarczenie awaryjnych kluczyków. W końcu interwencję podjął syn pacjenta, który deskorolką wybił jedną z szyb auta.
Posłuchaj co mówi Piotr Szpiech, rzecznik krakowskiej policji
- Mówimy o osobach, które przyjechały tym pojazdem. Materiał zostanie przekazany do prokuratury celem oceny prawno-karnej, żeby podjąć decyzję co do dalszego toku postępowania. Czynności są prowadzone pod kątem artykułu 160 kodeksu karnego. On mówi o narażeniu człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu - mówi Piotr Szpiech z krakowskiej policji.
Załodze karetki grożą nawet trzy lata więzienia. Na razie śledczy nie zamierzają podejmować żadnych czynności wobec mężczyzny, który wybił szybę w karetce. Syn pacjenta działał bowiem w stanie wyższej konieczności.