Zamiast hotelu czy pensjonatu - kwatery prywatne. Urząd Marszałkowski przeprowadził ostatnio kontrole miejsc noclegowych na Podhalu. I jak się okazuje często zdarza się, że właściciele na wyrost nazywają swoje obiekty hotelami czy pensjonatami.
Turyści po przyjeździe na miejsce przeżywają niejednokrotnie bolesne rozczarowania. A trzeba pamiętać, że aby móc posługiwać się określeniem pensjonatu czy hotelu trzeba spełniać ściśle określone wymogi. Dariusz Galica z jednego z zakopiańskich biur turystycznych przyznaje, że często właściciele o tych właśnie wymogach po prostu zapominają. Teraz jednak jak zapowiadają urzędnicy ma się to w końcu zmienić.
Urząd Marszałkowski województwa Małopolskiego zapowiada wyciąganie konsekwencji wobec tych właścicieli noclegów, którzy bezprawnie używają wspomnianych nazw. Ale nie tylko - również Tatrzańska Izba Gospodarcza zrzeszająca lokalnych przedsiębiorców zapowiada weryfikację miejsc noclegowych i likwidację fikcyjnych pensjonatów czy hoteli. Dodatkowym problemem są miejsca noclegowe w zupełnie szarej strefie których obecnie nikt nie kontroluje. Tutaj od lat urzędnicy bezradnie rozkładają ręce i tłumaczą że nie mogą kontrolować obiektu którego nie ma w ewidencji.