Do weekendu za pół ceny pod Tatrami zostało już tylko kilka dni, tymczasem wolnych miejsc w hotelach i pensjonatach jest bardzo dużo. Dwa lata temu, podczas pierwszej takiej promocji Zakopane pękało w szwach, w tym roku jednak będzie prawie na pewno inaczej.
Posłuchaj Dariusza Galicy z jednego z biur turystycznych
Choć zapewne część turystów zdecyduje się na przyjazd w ostatniej chwili, to nie ma już szans na rekordową frekwencję. Dlaczego? Sporo popsuła pogoda, ostatnio deszczowa i jesienna, a nie wymarzona dla narciarzy. Dodatkowo jak mówi Dariusz Galica z jednego z biur turystycznych, sam termin weekendu za pół ceny również nie jest zbyt dobry.
- To czas przed świętami, gdzie wszyscy liczą każdy grosz. - mówi Galica.
Zakopane w ten weekend rozpoczyna sezon narciarski i kusi gości obniżkami cen. O połowę taniej będzie w wielu restauracjach, hotelach i pensjonatach a także na wyciągach narciarskich. Weekend ma być wreszcie słoneczny.
(Przemysław Bolechowski/ko)