Władze miasta chcą rozprawić się z korkami i stopniowo wprowadzać na kolejnych ulicach w centrum zakaz ruchu dla samochodów osobowych. Pomysł nie jest nowy, ale tym razem samorząd zapewnia, że jest zdeterminowany, aby ograniczenia szybko wprowadzić.
Na razie zakaz obowiązuje na Krupówkach i na placu Niepodległości. Ale urzędnicy już myślą o kolejnych ulicach przyległych właśnie do deptaka. Turyści mogliby wtedy korzystać z komunikacji zbiorowej - w przypadku Zakopanego z busów. Janusz Majcher, burmistrz Zakopanego, zapewnia w rozmowie z radiem Kraków, że zmiany odbywałyby się etapami i powoli.
Władze Zakopanego planują wprowadzenie zakazu m.in. na ulicach Staszica czy Kościuszki , które są przecznicami Krupówek. Nie będzie to jednak łatwe. Centrum Zakopanego jest bardzo zabudowane i właśnie tam jest najwięcej parkingów. Stolica Tatr nie ma też własnej komunikacji miejskiej.
Czytaj też: Zakopane: Władze wprowadzą płatną strefę parkowania?
Nie wszystkim takie rozwiązanie się podoba - właściciele hoteli i pensjonatów nie wyobrażają sobie, aby goście pieszo poruszali się po mieście lub też z walizkami szli kilka kilometrów do dworca. Inni jednak podkreślają, że miasto nie ma już innego wyjścia. Wojciech Mróz, dziennikarz i publicysta, mówi Radiu Kraków wprost, że w sezonie w Zakopanem jest po prostu zbyt dużo turystów.
[Posłuchaj: ]