W Krakowie już taki jest, a okazuje się, że i w Zakopanem od kilku lat w centrum stoi budowlane straszydło – kilkadziesiąt metrów od urzędu miasta, przy ulicy łączącej Krupówki z dworcami PKS i PKP.
Posłuchaj Janusza Majchera
Co prawda jest znacznie mniejszy niż ten w stolicy Małopolski, ale i tak szpeci centrum miasta. Prywatny inwestor rozpoczął prace w błyskawicznym tempie, a potem budowa stanęła i tak jest aż do dzisiaj.
Janusz Majcher, burmistrz Zakopanego, podobieństwo między „szkieletorami” w Krakowie i pod Tatrami widzi, ale wierzy że ten mniejszy szybko zostanie dokończony. – Jestem pełen nadziei, że nie będzie to tyle lat trwało, co w Krakowie – mówi. – Ul. Kościuszki jest po remoncie. Wygląda bardzo ładnie. Natomiast ma dwa punkty, które niestety ją szpecą. Pierwszym jest „Turnia” przy alejach, a drugim „szkieletor”, który stoi na skrzyżowaniu . Rozmawiałem z właścicielem jednego i drugiego obiektu. Doskonale wiedzą, jaka jest sytuacja. Pomagam szukać nabywcy właścicielowi, żeby to jak najszybciej uporządkować.
Na razie zamiast budynku przy ulicy stoi tylko betonowa kilkupiętrowa konstrukcja. Okoliczni mieszkańcy żartują, że ta część miasta jest pechowa, bo tuż obok kilkadziesiąt lat temu rozpoczęto budowę kina. Skończyło się na fundamentach, które do dzisiaj częściowo straszą, na reszcie natomiast powstał kort tenisowy.
Z kolei wspomniana willa "Turnia" to zabytkowy drewniany budynek stojący przy tej samej ulicy. Dom straszy wybitymi oknami i rozsypującymi się belkami. Jego właściciel chce budynek rozebrać, ale nie zgadza się na to konserwator zabytków.
Przemysław Bolechowski/bk