Zakopane białe, ale tylko symbolicznie. W nocy po dłuższej przerwie na Podhalu i w Tatrach spadł śnieg. Niestety opady były tym razem naprawdę minimalne - w rejonie Zakopanego spadło maksymalnie 1-2 cm śniegu.
Posłuchaj relacji Przemysława Bolechowskiego
Nieco lepiej jest w Tatrach, ale i tu trudno mówić o powrocie zimy. Na szczęście nocne opady nie zaskoczyły drogowców i generalnie warunki na podhalańskich drogach są dobre.
Na powrót zimy czekają pod Tatrami chyba wszyscy - od kilku dni są przecież ferie zimowe. Tymczasem aura w rejonie Zakopanego wciąż bardziej przypomina jesień. W nocy wreszcie spadł śnieg, chociaż jego ilość jest mniej niż symboliczna. Spod śladowej ilości puchu i tak wygląda ubiegłoroczna trawa. Dla górali więc taki powrót zimy to kolejne rozczarowanie. Na szczęście wreszcie pod Tatrami zrobiło się nieco zimniej - dzisiaj przed południem termometry w Zakopanem pokazują aż -4 stopnie - to naprawdę sporo, biorąc pod uwagę to, co działo się w ostatnich dniach na Podhalu. Co jeszcze ważniejsze, noc ma być mroźniejsza, a to są dobre wiadomości dla właścicieli wyciągów narciarskich. Dzięki mroźnej aurze armatki śnieżne będą mogły poprawić nieco warunki na stokach, które wymagały dośnieżenia. Jest więc szansa, że warunki narciarskie znacznie się poprawią .
TOPR ostrzega jednak, że w wyższych partiach Tatr panują trudne warunki turystyczne . Obecnie obowiązuje drugi stopień zagrożenia lawinowego, a to oznacza, że na wybranych terenach lawiny mogą schodzić już samoistnie. Szlaki w wielu miejscach są zalodzone i śliskie. Dodatkowo, widoczność w Tatrach dzisiaj do minimum ogranicza mgła. Niestety sami turyści również często zachowują się w sposób skrajnie nierozsądny i mimo jesiennych warunków zdarzają się osoby, które wchodzą na zamarznięte stawy. Tymczasem jak ostrzega Grzegorz Bargiel, dyżurny ratownik TOPR , lod na tatrzańskich stawach może być wciąż dość cienki.
[Posłuchaj: ]
Zima jest więc wyjątkowo kapryśna, a pokrywa śnieżna dość symboliczna. Z powodu takiej aury nadal nie ruszyła jeszcze kolej krzesełkowa w kotle Goryczkowym na Kasprowym Wierchu. Trzeba jednak pamiętać, że najwięcej śniegu w Tatrach jest pod koniec marca i wtedy, w rekordowych latach, pokrywa śnieżna przekraczała nawet 3 metry .
Przemysław Bolechowski/ew