Mężczyzna z raną w okolicy klatki piersiowej został znaleziony na krakowskich Plantach. Przechodnie, którzy go zauważyli, wezwali pogotowie. Mimo reanimacji mężczyzna zmarł. Prokuratura nie wyklucza samobójstwa.
Posłuchaj materiału Teresy Gut
Na miejscu pracowała policja i prokuratura. Zabezpieczono ślady, w tym nóż, którym najprawdopodobniej została zadana rana. Przesłuchano też świadków. Do laboratorium trafiła także charakterystyczna zielona ławka. Było na niej sporo krwi, nie wiadomo jeszcze czy należała ona do zmarłego mężczyzny. "Policjanci zabezpieczają ślady, przesłuchują i szukają świadków. Sprawdzają też, czy w tym rejonie są miejskie kamery, które można przeglądnąć" - mówi Anna Zbroja-Zagórska z małopolskiej policji.
Śledczy po sekcji zwłok ustalili, że mężczyzna mógł także sam zadać sobie śmiertelne ciosy. Wysnuto takie wnioski na podstawie kątów zadania ran oraz faktu, że na rękach 62-latka nie znaleziono śladów obrony.
Równolegle wszczęto jednak postępowanie pod kątem ewentualnego zabójstwa. Jak podkreśla prokurator Janusz Hnatko, mężczyzna zmarł nie z powodu ciosu, a z powodu wykrwawienia. Sama krew nie została jeszcze zbadana, dlatego nie wiadomo, czy zmarły był pod wpływem alkoholu lub narkotyków.
Teren w rejonie ulicy Smoleńsk jest ogrodzony. Nieoficjalnie wiadomo, że 62-letni mężczyzna był w stroju do biegania, prawdopodobnie przybiegł do centrum miasta w ramach porannego treningu. Śledczy i co do tego mają wątpliwości, bowiem mieszkanie mężczyzny, które również zostało przeszukane, znajduje się w znacznej odległości od ścisłego centrum miasta. "Strój mógłby sugerować, że mężczyzna mógł przebywać tam w celach sportowych, ale to będziemy mogli powiedzieć dopiero po przesłuchaniu wszystkich świadków" - dodaje prok. Janusz Hnatko.
Funkcjonariusze proszą osoby, które rano przechodziły przez Planty i mogły widzieć zdarzenie lub podejrzanie zachowujące się osoby o pilny kontakt pod numerem telefonu 997.
RK/Teresa Gut/Katarzyna Maciejczyk/ko