Na Komisariat Policji w Zabierzowie zgłosił się właściciel psa, odnalezionego na placu budowy w Zabierzowie. Wszystko wskazuje na to, że pies nie został zakopany, ale doszło do nieszczęśliwego wypadku. Policjanci ustalili, że pies wszedł na grząski teren budowy, gdzie utknął. Był rozpaczliwie poszukiwany przez swoich właścicieli.
W związku z zawiadomieniem o odnalezieniu psa, zakopanego żywcem na placu budowy w Zabierzowie, sprawą zajęli się miejscowi policjanci. Funkcjonariusze ustalili, że pies nie znajdował się pod ziemią, a leżał wycieńczony w błocie, w którym ugrzązł. Pracownicy budowy wydostali psa z błota, przenosząc go na łyżce od koparki. Pies przewieziony do weterynarza, a następnie opiekę nad psem przejęło Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami.
Pies zakopany żywcem odnaleziony w Zabierzowie
W środę na komisariat zgłosił się zrozpaczony właściciel psa, który w rozmowie z policjantami zapewnił, że nie zaniedbał zwierzęcia. Mężczyzna wyjaśnił policjantom, że w sobotę wieczorem pies niespodziewanie oddalił się z terenu posesji w Zabierzowie, prawdopodobnie w czasie kiedy jeden z członków rodziny wracając do domu, otworzył bramę wjazdową. Od tego czasu rodzina szukała psa, powiadomiła też o zaginięciu zwierzaka krakowskie schronisko. Mężczyzna okazał też książeczkę aktualnych szczepień zwierzęcia. Właściciel psa poinformował policjantów również, że jak tylko rozpoznał psa w medialnych doniesieniach, zgłosił się do Krakowskiego Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami.