Wycinki nie będzie - przynajmniej na razie. W krakowskim sądzie administracyjnym odbyła się rozprawa, w czasie której decydowała się przyszłość 51 drzew. Te znajdują się w Czyżynach na działce jednego z deweloperów, który chce je wyciąć w związku z prowadzoną inwestycją. Nie zgodził się na to prezydent Krakowa, a kiedy deweloper odwołał się od tej decyzji, w obronie zieleni stanęli także mieszkańcy. Sąd wysłuchał stron, jednak wyrok zostanie ogłoszony dopiero 3 listopada.
"Jesteśmy dobrej myśli. Wydaje mi się, że racje przedstawione przez pełnomocnika organizacji samorządowych są na tyle mocne, by wygrać. Też wsparła nas pani prokurator. Dziwi jedynie brak obecności przedstawiciela Urzędu Miasta Krakowa. Pojawili się dziennikarze, my jako mieszkańcy też zwolniliśmy się z pracy, by tu być" - mówi Anna Cioch - mieszkanka Czyżyn, która wraz z innymi mieszkańcami broni drzew przed wycinką.
Drzewa, które są przedmiotem sądowej batalii, są ostatnią barierą odgradzającą starą część osiedla od nowej inwestycji dewelopera.
(Grzegorz Krzywak/ew)